OnetPARTNER

Katalog tematów » Rodzice » Papierosy

13152 punkty 3749 pochwał 146 pytań
07 sty 2010 Cutivate zadaje pytanie:

Palenie przy dzieciach

Nawiązując do pytania HGM o wizytę u rodziny, która pali- lecę z dziećmi do Polski i planujemy zostać tam troszkę dłużej, moja mama pali i ojciec podobno też zaczął :/ teściowie też palą, a ja mam normalnie job*la na tym punkcie!!! Mi nie wystarczy, że ktoś wyjdzie na balkon, bo i tak wchodząc do domu dym wnosi ze sobą np. na ubraniu i wydycha go jeszcze- może to niewielkie ilości, ale mnie już coś ściska na samą myśl o tym, że moje dzieci się trują... Oczywiście moja mama uważa, że dzieci są najważniejsze, i ogólnie stara się nie palić w domu jak jesteśmy, ale zdarzy się na tym balkonie nieszczęsnym... Powiedzcie mi-czy ja przesadzam, że tak wszystkich gonię z tymi papierosami?? Mamie nie krępuję się powiedzieć, żeby nie paliła, ale teść mnie kiedyś wku*wił i zapalił w łazience(mieszkanie-kawalerka) jak byliśmy u nich, jak wytłumaczyć tępym ludziom, że palenie szkodzi dzieciom?? (bo bez obrazy, ale moi teściowie są trochę tępi i jak grochem o ścianę tłumaczenie, że palenie szkodzi i nie tylko bezpośrednie palenie przy dzieciach, ale dym roznosi się także na ubraniu, na rękach, wydychany jest jeszcze po skończeniu papierosa..itd.teściowa pali co 2 minuty i jeszcze dobrze fajki nie wyrzuci a już z łapskami do dziecka leci ...)

tematy: Papierosy Zgłoś nadużycie » Odpowiedz Obserwuj
06 wrz 2010 Lena36 pisze:

...

Ligeia pisze:
Ale bronię również prawa osób palących do trucia się na własne życzenie. I twierdzę, że da się znaleźć kompromis. (...) Trochę kultury i kompromisu nigdy nie szkodzi, a często pomaga.





Swietnie to ujelas, wiesz?...

Trucia SIE (bie) na wlasne zyczenie. Nie sasiada, nie czekajacych wspolnie na tramwaj czy autobus, nie rodzine mieszkajaca pietro wyzej.

Doskonale rozumiem Cutivate, bo co prawda u nas w bliskiej rodzinie i przyjaciol nie pali nikt (a do tych osob, u ktorych w domach sie pali, po prostu odmowilismy wizyt - moga sie z nami spotkac gdzie indziej), ale np. do bialej goraczki doprowadzaja mnie sasiedzi w bloku u mojej mamy, ktorzy do windy, w ktorej (z wyzszych pieter) jada juz inni, wchodza z zapalonym papierosem w reku, a na prosbe o niewchodzenie z fajka, reaguja zloscia i wyzwiskami o czepanie sie.

Tak, da sie znalezc kompromis. Ci, ktorzy pala, moga to robic w takich miejscach, gdzie niepalaca osoba nie bedzie narazona na wdychanie niechcianego dymu.

W jednej rzeczy nie do konca moge sie zgodzic jednak z Cutivate: we wlasnym domu osoba (moim zdaniem) moze palic. Jesli mnie - jako zagorzalemu przeciwnikowi - to nie odpowiada, to tam nie bywam. Amen. Nie pozwolilabym dzieciom spac w domu, w ktorym sie regularnie pali.

Cuti, Jak zaradzic? obawiam sie, ze jesli to wyglada jak jak opisujesz, to jedyna rada, to powiedziec, ze przestajecie tam bywac, bo pala i nie bedziesz tego akceptowac. To ich dom, i jesli chca, maja prawo tam palic. A Ty z dziecmi - masz prawo nie chciec tam byc. Ale nie chce zaogniac sytuacji u Was, wiec moze lepiej udaj, ze tego fragmentu nie napisalam.. ;)

Ja sie naprawde ciesze, ze, jak wspomnialam, wsrod naszych bliskich nie ma palaczy - wiem, ze to oszczedza nam wielu konfliktow. Juz samo to jest denerwujace, ze jako osoby niepalace, musimy sie w ogole zastanawiac, co zrobic, zeby dymu uniknac.

Pozdrawiam cieplo!

 

2
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
12371 punktów 3758 pochwał 2 pytania
06 wrz 2010 MamaPucysia pisze:

Palenie przy dzieciach

Myślę, że niewiele tu zdziałasz. Wiem, że data pytania stara i to już nieaktualne, ale ja tak ogólnie. Będąc u kogoś w domu, powinnaś dostosować sie do zwyczajów tam panujących. Możesz ewentualnie wynająć hotel w mieście i powiedzieć rodzinie dlaczego tak. Może to coś da?

Moi rodzice zajmują się moim synkiem gdy ja idę do pracy. Ustalili sami z sobą, że nie będą palić przy dziecku, tylko w kuchni przy zamkniętych drzwiach i wietrzyć. Niestety pilnowali się kilka miesięcy i koniec. Nadal palą tylko w kuchni, ale słabo wietrzą po paleniu i cały dom śmierdzi. Kiedyś gdy wróciłam z pracy cały polar synka śmierdział fajkami. Straszne, ale co miałabym im powiedzieć? To ich dom, zajmują się dobrze dzieckiem, a wnuczek za nimi szaleje.

2
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
12713 punktów 3348 pochwał 72 pytania
09 sty 2010 emancypantka77 pisze:

dziekuję

OliviaB pisze:


 

 

Ligeio powiedziała, że:

Argument z truciem innych odpada w zestawieniu z trującymi wyziewami spalin w mieści, modyfikowaną żywnością czy chlorowaną wodą. Więc daj sobie spokój;)

Argument z leczeniem typowy dla ludzi mało wiedzących - przypominam Ci, że z Twoich nastolatków leczy się również ludzi otyłych, cierpiących na anoreksję, bulimię, chorych na choroby psychiczne, seksoholików, pedofili i młodych kierowców bez karku, którzy jeżdżą po pijaku albo bez rozumu i powodują wypadki. Trochę zastanowienia, zanim coś napiszesz, bo robisz z siebie pośmiewisko;)

 

Proponuję zakończyć tę dyskusję, bo odbiegamy od tematu. Jeśli ktoś chce się jeszcze powyżywać i pochwalić brakiem kultury, niech sobie ulży. Mnie już nudzi ta bezsensowna wymiana zdań z głupią osobą.

Pozdrawiam ciepło Cutivate i życzę Ci jak najmniej nerwów w trosce o zdrowie Twoich maleństw:)

KONIEC WYPOWIEDZI Ligeio

 

 

Najpierw odniosę się do zasadniczej treści tematu, a później do tych powyższych... wypocin.

Jak, niemal, wszyscy - Cutivate, masz prawo i właściwie obowiązek ochraniać swoje dzieci przed dymem. Jeśli chrzestny ma strzelić focha, trudno on straci na braku waszej wizyty. Jeśli ktoś mając do wybory zacisze z papieroskiem albo bliskich wybiera to pierwsze, to...można tylko litościwie pokiwać głową.

 

A teraz troszkę się powyżywam i udowodnię swój brak kultury.

Ligeio, skąd masz wiedzę, że żywność modyfikowana jest trująca? I modyfikowana jak : chemicznie, fizycznie, czy może genetycznie (czyli biologicznie)? A może wszystko razem? Najlepiej wrzucić wszystko do jednego worka razem i pisać niesprawdzone brednie. Tak, brednie. Bo gmo (pewnie to masz na myśli) niesie ze sobą pewne potencjalne zagrożenia, ale nie jest trująca i NIE PORÓWNUJ JEJ Z PAPIEROSAMI.

A chlorowana woda może najzdrowsza nie jest, ale ocaliła życia milionom ludzi i wydłużyła średnią długość życia, bo zwiększyła się czystość tejże wody. Więc ma plusy, których PAPIEROSY NIE MAJĄ.

Ogólnie nie porównuj ŚRODKÓW SPOŻYWCZYCH z papierosami, które do nich nie należą (zarówno w opinii społecznej jak i prawnie), bo, i tu się odniosę do Twojego kolejnego zdania, to TY SIĘ OŚMIESZASZ w SWOICH WYPOWIEDZIACH - brakiem logiki, populizmem i ... brakiem kultury.

 

Pozdrawiam Wszystkich.

P.S. Papierosy są do doooooo....y :>





 

Dziekuje za Twoja wypowiedź.

Wiesz, jest tak, że istnieja osoby, które nie dadzą sobie wytłumaczyć . I chociaż istnijeje juz prawny zakaz palenia w miejscu publicznym, ktorego nikt nie przestrzega, to i tak znajda sie osoby domagające się praw i tolerancji dla palaczy...

Pozdrawiam!

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
29739 punktów 6973 pochwały 99 pytań
09 sty 2010 deca132 pisze:

Papieroski

Moja opinia jest taka, ze jesli nie wystarczy Tobie palenie na balkonie poniewaz dym przechodzi na ubrania, krazy w organizmie, pozostaje na rekach to i tak nie pomoze brak palenia podaczas Waszych odwiedzin u rodzin, znajomych. Dlaczego? Cutivate te osoby jak wspomnialas pala w domu wiec i tak ich ubrania w szafach sa przesiakniete dymem, kanapa, wersalka, nawet sciany (przeciez zolknal) itp.... czyli ten dym mieszka w domu, nie pomoze wietrzenie przed Waszym przyjazdem i tak bedzie wdychany przez Was.

 Ja zachowalabym zdrowy rozsadek i jezeli Wasze odwiedziny maja trwac wiecej niz 2-3 godziny to powinnas zaakceptowac palenie rodzicow lub tesciow na balkonie, na klatce czy ogrodzie ( zalezy od warunkow) poprosic ich o to by nie odbywalo sie to w mieszkaniu. Po przyjsciu z dymka niech umyja rece i odczekaja chwile, zeby nie calowali wnukow od razu.

 Uwazam, ze wszystko jest do zorganizowania, tylko troszke zrozumienia z obydwu stron :) i pobyt na pewno bedzie udany. Pozdrawiam serdecznie

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
176 punktów 13 pochwał 3 pytania
08 sty 2010 OliviaB pisze:

O, fascynujące.

Ligeia pisze:


 

Argument z truciem innych odpada w zestawieniu z trującymi wyziewami spalin w mieści, modyfikowaną żywnością czy chlorowaną wodą. Więc daj sobie spokój;)

Argument z leczeniem typowy dla ludzi mało wiedzących - przypominam Ci, że z Twoich nastolatków leczy się również ludzi otyłych, cierpiących na anoreksję, bulimię, chorych na choroby psychiczne, seksoholików, pedofili i młodych kierowców bez karku, którzy jeżdżą po pijaku albo bez rozumu i powodują wypadki. Trochę zastanowienia, zanim coś napiszesz, bo robisz z siebie pośmiewisko;)

 

Proponuję zakończyć tę dyskusję, bo odbiegamy od tematu. Jeśli ktoś chce się jeszcze powyżywać i pochwalić brakiem kultury, niech sobie ulży. Mnie już nudzi ta bezsensowna wymiana zdań z głupią osobą.

Pozdrawiam ciepło Cutivate i życzę Ci jak najmniej nerwów w trosce o zdrowie Twoich maleństw:)





 

Najpierw odniosę się do zasadniczej treści tematu, a później do tych powyższych... wypocin.

Jak, niemal, wszyscy - Cutivate, masz prawo i właściwie obowiązek ochraniać swoje dzieci przed dymem. Jeśli chrzestny ma strzelić focha, trudno on straci na braku waszej wizyty. Jeśli ktoś mając do wybory zacisze z papieroskiem albo bliskich wybiera to pierwsze, to...można tylko litościwie pokiwać głową.

 

A teraz troszkę się powyżywam i udowodnię swój brak kultury.

Ligeio, skąd masz wiedzę, że żywność modyfikowana jest trująca? I modyfikowana jak : chemicznie, fizycznie, czy może genetycznie (czyli biologicznie)? A może wszystko razem? Najlepiej wrzucić wszystko do jednego worka razem i pisać niesprawdzone brednie. Tak, brednie. Bo gmo (pewnie to masz na myśli) niesie ze sobą pewne potencjalne zagrożenia, ale nie jest trująca i NIE PORÓWNUJ JEJ Z PAPIEROSAMI.

A chlorowana woda może najzdrowsza nie jest, ale ocaliła życia milionom ludzi i wydłużyła średnią długość życia, bo zwiększyła się czystość tejże wody. Więc ma plusy, których PAPIEROSY NIE MAJĄ.

Ogólnie nie porównuj ŚRODKÓW SPOŻYWCZYCH z papierosami, które do nich nie należą (zarówno w opinii społecznej jak i prawnie), bo, i tu się odniosę do Twojego kolejnego zdania, to TY SIĘ OŚMIESZASZ w SWOICH WYPOWIEDZIACH - brakiem logiki, populizmem i ... brakiem kultury.

 

Pozdrawiam Wszystkich.

P.S. Papierosy są do doooooo....y :>

5
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
863 punkty 285 pochwał 6 pytań
1835

Najnowsze pytania

ciągła niepewność w związku a niska samoocena

Jak poradzić sobie z ciągłą niepewnością w związki? Niepewnością rodzącą strach,...

Bóle piersi..

Bóle piersi.. Drogie Panie! mam do was pytanie... uprawiałam seks z moim...

Bóle piersi..

Bóle piersi.. Drogie Panie! mam do was pytanie... uprawiałam seks z moim...

Co mam robić w tej sytuacji?

Mam 34 lata. Jestem tatą 11 letniego Filipa. Mam z nim teraz problem. Od

więcej »