OnetPARTNER

Katalog tematów » Poród » Sala porodowa

19650 punktów 8298 pochwał 93 pytania
29 lis 2009 Nat zadaje pytanie:

Porod z partnerem - czy powinien byc standardem?

O porodach z mezem, kto za, kto przeciw juz bylo...

Zastanawiam sie jednak, co sadzicie o porodzie z partnerem porodowym. W Anglii to standard. I piszac parter mam na mysli niekoniecznie meza, moze to byc mama, siostra, przyjaciolka...

Duzo o tym mysle po ostatniej tragedii kobiety, ktora urodzila stojac. Czy gdyby w sali byl ktos obok niej, nie doszlo by do takiej tragedii. Czy jej partner porodowy zawolalby polozna na czas, zrobil afere, ze to juz, ze rodzi.

Mysle, ze angielski sposob jest dobry. Gdy lezalam przypieta do monitorow, a polozna biegala miedzy dwoma pokojami, nauczyla mojego meza, jak ma obserwowac monitor i w razie czego wolac ja natychmiast. Taki partner to przeciez pomoc dla poloznych.

(Podobnie jak matki mogace byc w szpitalu z dzieckiem. Kiedy ja mieszkalam tam z synkiem, moglam mu zmieniac pampersy, karmic przez tube, myc - nie bylam kamieniem u nogi na oddziale, ale pomocnica).

Co o tym myslicie?

tematy: Położna | Sala porodowa | Szpital położniczy | Prawa pacjenta Zgłoś nadużycie » Odpowiedz Obserwuj
29 lis 2009 dorkab pisze:

oczywiście ale rzeczywistość jest inna

Poród z partnerem oczywiście powinien byc standardem, ale niestety często za tzw poród rodzinny (bo tak się on nazywa) trzeba zapłacić. W akcja Rodzić po ludzku oczywiście jednym z kryteriów dla szpitali jest możliwość rodzenia z partnetem, ale też w tych szpitalach często trzeba płacić.

Szpital, w którym ja rodziłam Bąka (w dużym mieście) jest objęty tą akcją (sprawdziłam, został nawet nieźle oceniony), ale poród rodzinny kosztował w nim 300 zł !! i to wcale nie za to żeby była ze mną cały czas położna, tylko za to żeby mnie położyli na oddzielnej sali z łazienką, piłkami itd i żeby partner (lub ktoś z rodziny) był przy mnie. Oczywiście nie w każdym szpitalu tak jest lub cena jest niższa.

Obecnie mieszkam w małej miejscowości (20 000) i w naszym szpitalu za poród rodzinny obowiązuje opłata 50 zł lub cegiełka na oddział neonatologii (jak ktoś kupi komplet poszewek też dobrze).

W Polsce niestety jeszcze widać znamiona poprzedniej /epoki/ kiedy na porodówce było 30 łóżek, na każdym rodząca kobieta i nie było mowy o tym żeby rodzić z kimś z rodziny a mąż widział dziecko dopiero przy wypisie ze szpitala.

Możemy mieć chyba tylko nadzieje, że to się będzie zmieniać i w szpitalach będzie coraz mniej wspólnych porodówek, a coraz więcej pokoi do rodzenia z partnerem, bo przecież poród jest sytuacją bardzo intymną i raczej żadna z nas nie chce tego przeżywać z 3 innymi kobietami tylko z facetem (mamą, siostrą)

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
8754 punkty 2541 pochwał 25 pytań
30 lis 2009 anja83 pisze:

....

ja nie płaciłam nic za poród a obecny był mąż ... przed porodem pytałam lekarza czy może być obecna przy mnie inna osoba niż mąż - wiecie na wypadek gdyby biedaczek wyjechał na zawał z nerwów... może być obecny ktokolwiek - mama,siostra,teściowa - wedle życzeń rodzącej ... ale z tego co się orientuje w innych szpitalach tylko tatuś dziecka może być ... co szpital to obyczaj ... dokładnie nie wiem jak to jest ale powiedzmy,że dyżur ma jeden lekarz i 2 położne a rodzą 3-4 kobiety - zdarza się ... nie sklonują się przecież a każda chce mieć kogos przy sobie - ja jestem za kimkolwiek bliskim przy porodzie - dało mi to komfort psychiczny i duże oparcie i niewyobrazam sobie,żeby być całkiem sama w tym momencie ... przecież zawsze może się coś zdarzyć a akurat nikogo przy nas nie będzie ...

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
15304 punkty 4649 pochwał 49 pytań
29 lis 2009 alila pisze:

jak w Irlandii

w Irlandii tez tak jest. mój partner, od momentu naszego stawienia sie przy okienku w szpitalu, cały czas był angazowany, przez pielegniarki i połozne do opieki nade mna i potem maluszkiem, do pomocy(co absolutnie nie znaczy ze one się nie opiekowały, wręcz przeciwnie, skakały nade mna jak nad jajkiem). wiózł mnie na wózku (nie chciałm ale mnie posadzili:)), obserwował monitor, uczestniczył aktywnie w porodzie - słuzył jako podpórka dla mojej lewej stopy, prawa opierałam o połozną:), potem jak dali mi synka od razu jak sie urodził, do nakarmienia, to okrywał go kocykiem,  trzymał go na rekach jak ja jadłam i brałam prysznic,  podawał synka do wazenia, pomagał go ubrac, właściwie to podawał połoznej ubranka:) i takie rózne rzeczy...napewno taka osoba jest potrzebna (czy to mąż czy mama czy przyjaciółóka, to juz wybór rodzacej - oczywiście jezeli chce rodzic sama to tez jej wybór i prawo). w razie jakby sie cos działo to jest komu zareagowac, rodzaca  nie zawsze myśli racjonalnie w takich chwilach, nie zawsze zareaguje tak jak powinna - ja sobie myśle jakbym rodziła na stojaco (tak jak w opisywanej tragicznej sytuacji) to bym sie natychmiast połozyła, i nic by sie nie stało! dlaczego ta mama tego nie zrobiła, przeciez od dłuzszego czasu mowiła ze rodzi! no własnei dlaczego? o czym i co myślał? napewno jakby ktos z nia był to sprawy potoczyły by sie inaczej. uwazam ze porody z partnerem powinnhy być standardem. mam porównanie bo rodziłam 2 razy - 1 raz w Polsce bez partnera, 2 raz w Irlandii z partnerem. bez porównanie lepszy 2 poród (i to nie chodzi o samo rodzenie bo łatwo mi to przychodzi:)). pozdrawiam

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
14155 punktów 3207 pochwał 32 pytania
30 lis 2009 muminka pisze:

.........

anulka1979 pisze:


 

 

 

Własnie tak jak napisałam w tytule,za poród rodzinny sie nie płaci,tak mamy zapisane w ustawie,więc dziwi mnie,że szpitale pobierają opłatę.U mnie w szpitalu (w Pucku)nie płaciłam.Zapłaciłabym jedynie za urodzenie do wody (nie mylić z wchodzeniem i wychodzeniem z wanny podczas porodu i urodzeniu w innym miejscu niż wanna).

Zastanawiam się co się powinno stać,żeby szpitale przestały pobierać za porody rodzinne opłatę?Przecież to niezgodne z prawem,choć w naszym kraju mało co jest zgodne...



Ja także rodziłam w Pucku. poród rodzinny jest bezpłatny, ale w innych szpitalach różnie to bywa. szpitale omijają prawo, pobierając opłate za poród rodzinny, wpisują w dokumentach- datek na rzecz szpitala.

 Kiedy rodziłam, akurat traf tak chciał,że bnyło dużo porodów. a ,że rodziłam 18 godzin. w tym 12 na sali porodowej, to w sumie nic dziwnego. Pomijając już to,że psychicznie czułam się dobrze z tym,że mąż był ze mną,to mąż mi bardzo pomagał. Miałam fantastyczną połozną, jednak biegała także do innej rodzącej. Kiedy tylko czegos potrzebowałam, wysyłałam męża i zjawiał się z położną .  Na aparacie do KTG potrafił odczytać, jakie skurcz ma nasilenie i czy tętno dziecka jest prawidłowe. , kiedy zaczął sie drugi etap porodu, czyli parcie, to położna mogła sobie wyjść, bo wcześniej  pokazała mojemu mężowi jak ma mi pomagać. jak podtrzymywać, pilnować, abym nie parła kucając na palcach, abym prawidłowo oddychała i parła dołem a nie płucami ;)  To naprawde było pomocne, bo robił to co robiłaby położna będąc przy mnie. ale najważniejsze było dla mnie to,że w każdej chwili miałam do kogo powiedziec- leć po położną.

 tak więc jak najbardziej, kobiety powinny mieć zapewnioną dodatkową osobe przy porodzie. nawet jakby ta osoba nie była bardzo pomocna przy samym porodzie, to sam fakt,że rodząca nie jest sama jak palec, zadziałałby tak,że personel medyczny, dwa razy by sie zastanowił, zanim potraktowałby ją przedmiotowo,albo zanim by odmówił jej pomocy.

Pozatym, kto  ma podać wode, otrzeć czoło, czy najzwyczajniej w świecie potrzymać za ręke, jak nie bliska osoba?  Czy taka woda, nie smakuje lepiej?  Mama, czy siostra będąca przy porodzie, zapewni- wiem,że boli. współczuje, jeszcze troszke, dasz rade. a położna, często z nad krzyżówki warknie- poród musi boleć, nie drzyj sie...

 

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
23536 punktów 7619 pochwał 72 pytania
29 lis 2009 anulka1979 pisze:

hm

Co do tych przyjaciółek to bym się zastanowiła.Gdy ostatnio się nasłuchałam o pseudo przyjaciółkach,m.in.w Rozmowach w toku,to skłonna jestem bardziej w stronę mamy,siostry,choc sama mam super przyjaciółkę.Co do mężą...nikogo nie można ciągnąć na siłę,choć z drugiej strony nie musi byc przy całym porodzie,więc to chyba też kwestia dojrzałości.

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
25507 punktów 6527 pochwał 26 pytań
1133

Najnowsze pytania

Ćwiczenia w ciąży

Hej,w pierwszej ciąży chodziłam od 6 m-ca na zajęcia do klubu, ale teraz nie bardzo

6 miesiecy

moj synus skonczyl 6 miesiecy,zaczelam mu wprowadzac owoce i warzywa,ale tu jest...

Od czego zacząć?

Hej! Mam 6 letnią córkę, jeszcze w tym roku planuję przeprowadzkę do Francji....

dlaczego??

Witam...mam 5 miesieczna corke od niedawna zaczelam podawac jej obiadki i deserki ze...

więcej »