OnetPARTNER

Katalog tematów » Poród » Nacięcie krocza

3 punkty 0 pochwał 1 pytanie
19 paź 2009 monikaao20 zadaje pytanie:

Źle zszyte krocze

Tydzien temu podczas porodu bez uprzedzenia i mojej wiedzy nacieli mi krocze po czym zszyli. Zauwazylam ze jest ono zle zszyte, warga sromowa przyszyta i wystaje kawalek skory. Boli tak bardzo ze w ogole nie moge siadac. Czuje sie jakbym miala na kroczu jednego wielkiego krwiaka czy śniaka, jednym slowem jakby kto mnie SKOPAŁ. Chcialabym sie dowiedziec co moge zrobić? Zaskarżyć lekarza, ktory zle wykonal robote? Prosze o pomoc

tematy: Nacięcie krocza Zgłoś nadużycie » Odpowiedz Obserwuj
09 wrz 2011 piotrek85 pisze:

Piotrek85

"Wolałam naturalne pęknięcie" - nie wiesz o czym mówisz. Tak czy siak muszą Cię zszywać. Wolą Cię naciąć, żeby przynajmniej wiedzieć gdzie szyć jedną ewentualnie dwa pęknięcia a nie całe sito.

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
8 punktów 0 pochwał 0 pytań
08 maj 2010 ili pisze:

ja mam zostawiony szew

Oczywiśćie byłam nacięta rutynowo,nawet mówiłam położnej żeby poczekala na skurcz bo wszystko czuję ,to powiedziała ,że już kończy- po tygodniu poszłam na zdjęcie szwów,pani z wielką łaską poszła ze mną do zabiegowego i po wszystkim.Ale na tym nie koniec,po przyjściu do domu sama wyjęłam jeszcze 2 kawałki i niestety nie zauważyłam kolejnego ,który został i po kilku tygodniach powstało  w tym miejscu spore zgrubienie ,które czasem się samoistnie powiększa.Oczywiście byłam z tym u lekarza ale stwierdził,że lepiej to zostawić

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
313 punktów 13 pochwał 1 pytanie
14 mar 2010 margolka1 pisze:

Witam...

Urodzilas dziecko moje gratulacje,ale jak widze masz ten sam problem ktory ja miala 14 lat temu gdzie na swiat przyszla moja corka,ale nim ona sie urodzila to przeszlam duzo na sali porodowej.Wiec do zeczy:,pamietam ze czas porodu mialam na 6 marca,bylam z mezem na zakupach gdzie wracajac z zakupoww samochodzie odeszly mi wody plodowe i co,moj maz zachowal zimna krew,pdjechalismy jeszcze pod dom aby zabrac torbe z zeczmi jakie mialam naszykowane do szpitala,gdy moj maz wszed do domu i zabral co mial zabrac zawiozl mnie do szpitala.Na izbie przyjec przyjeto mnie w miare szybko,poczym zostalam zabrana na oddzial i czekalam na meza bo mielismy porod rodzinny i polozna czekala na meza by mnie zaprzeproszeniem wygolil lecz za dlugo go nie bylo to zrobila to polozna jak i lewatywe.Potem zostalam zbadana gdzie moja prowadzaca Pani doktor powiedziala ze mam chodzic po schodach by przyspieszyc porod,wiec z 4 pietra na parter i tak bylo a ludzie na korytarzy patrzyli namnie jak na wariata ale coz chodzilam i wychodzilam,okolo godziny 16 dostalam boli,wiec juz mnie zabrali na porodowke ale problem polegal na tym iz nie miala rozwarcia jak nalezy bo mialam tylko na 2 palce,wiec polozna w trakcie boli robila mi masasz na rozwarcie co nikomu nie zycze,owszem moze i pomoglo to cale zakichane masowanie bo caczelam rodzic az urodzilam corcie,ale do czego zmiezam nie stety musialam byc nacieta i to dosc mocno,pamietam a nawet widze i czuje to co przeszlam wtedy,bo zamiast delikatnej kobiety ktora wczesniej sie tym zajmowala przyszedl facet ale nie pytajcie jaki,nie to nie ciacho to byl szok:(,jak zaczal mnie zszywac a ja pytam grzecznie czy duzo i dlugo bedzie to trfalo iz jestem zmeczona a on zaczal krecic glowa we wszytkie strony i ani slowem sie nie odezwal domnie,myslam ze go kopne bo chyba nie zdawal sobie sprawy jak to boli.,i malo tego wyobrascie sobie ze krocze chyba wie gdzie jest,a on malo ze krocze to jeszcze mi prawy posladek doszyl gdzie ja myslalam ze nie wytrzymam po wywiezieniu mnie z porodowki,ale co mysle sobie tak chyba musi byc choc nie dokonca,meczylam sie cala noc az do wizyty rannej jak chodzila wizytacja i ja az piszczalam z bolu,poczym moja pani doktor zauwazyla ze cos jest nie tak,i tak bylo bo pan ktory mnie zszywal doszyl mi moj posladek gdzie wdal mi sie ropien i nie pytajcie co bylo dalej ale to bylo masakra i cierpieniem..

 

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
96 punktów 3 pochwały 1 pytanie
22 lis 2009 anulka1979 pisze:

:)

mamaalicja pisze:


 

Mnie też się zdawało, że krocze mam fatalnie zszyte- przez dwa tygodnie nie mogłam usiąść i w ogóle nie za ciekawie to wyglądało. Byłam u ginekologa, który zdjął mi szwy (niby samorozpuszczalne). Lekarz powidziała,że szycie jest w porządku i rzeczywiście w końcu wszystko się ładnie zagoiło. Co do samego nacięcia krocza to jest to dopuszczalne - przy przyjęciu do szpitala podpisujesz zgodę na wykonanie niezbędnych zabiegów.

 

 

 

Mnie też nacięto bez zgody, nawet po porodzie nikt mi nie wyjaśnił dlaczego. Wolałam naturalne pęknięcie, dobrze współpracowałam, a potraktowano mnie jak przedmiot. Dopiero w domu jak obejrzałam się w lusterku, to przeżyłam szok na widok takiej rzezi. W dodatku szwy zbyt płytko założone i zaczęły po jakimś czasie ropieć.

Nie piszcie, że nacięcie jest rutynowe czy dopuszczalne, bo na izbie przyjęć podpisałyście zgodę na operację czy zabieg, który może okazać się konieczny. Personel ma obowiązek pytać o zgodę i informować o sytuacji, ale wielmożne położne mają to gdzieś, a która rozłożona rodząca ma siłę o tym dyskutować z położną między nogami. W końcu w karcie porodu nacięcie krocza jest wpisane w rubryce: Obrażenia krocza, a nie zabieg typu lewatywa czy golenie.

Masz prawo złożyć skargę na lekarza, który źle zszył krocze (do ordynatora oddziału, dyrektora szpitala czy rzecznika praw pacenjta). Zajrzyj na stronę fundacji rodzić po ludzku , tam znajdziesz procedury i możliwości postępowania. Jeśli faktycznie jest problem, to zrób coś z tym jak najszybciej, jeśli krocze źle się zrośnie, to konsekwencje mogą być nieprzyjemne i na długo.

/

Mam nadzieję, że w końcu zaczną obowiązywać procedury okołoporodowe zatwierdzone przez naszą panią minister i rodzące w końcu będą traktowane normalnie.





 

Zgadzam się z Tobą!Mnie też nikt nie pytał.opatrzyły tylko na siebie i ciach.Choć super mnie rozcięła,nic nie czułam(a wiem,że bywa z tym różnie).Rodziłam w Pucku w bardzo dobrym szpitalu,więc boje się pomysleć co dzieje się gdzieś indziej.

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
25370 punktów 6510 pochwał 26 pytań
17 lis 2009 mamaalicja pisze:

nacięcie krocza wymaga zgody rodzącej

mloda_mama pisze:


Mnie też się zdawało, że krocze mam fatalnie zszyte- przez dwa tygodnie nie mogłam usiąść i w ogóle nie za ciekawie to wyglądało. Byłam u ginekologa, który zdjął mi szwy (niby samorozpuszczalne). Lekarz powidziała,że szycie jest w porządku i rzeczywiście w końcu wszystko się ładnie zagoiło. Co do samego nacięcia krocza to jest to dopuszczalne - przy przyjęciu do szpitala podpisujesz zgodę na wykonanie niezbędnych zabiegów.

 





 

Mnie też nacięto bez zgody, nawet po porodzie nikt mi nie wyjaśnił dlaczego. Wolałam naturalne pęknięcie, dobrze współpracowałam, a potraktowano mnie jak przedmiot. Dopiero w domu jak obejrzałam się w lusterku, to przeżyłam szok na widok takiej rzezi. W dodatku szwy zbyt płytko założone i zaczęły po jakimś czasie ropieć.

Nie piszcie, że nacięcie jest rutynowe czy dopuszczalne, bo na izbie przyjęć podpisałyście zgodę na operację czy zabieg, który może okazać się konieczny. Personel ma obowiązek pytać o zgodę i informować o sytuacji, ale wielmożne położne mają to gdzieś, a która rozłożona rodząca ma siłę o tym dyskutować z położną między nogami. W końcu w karcie porodu nacięcie krocza jest wpisane w rubryce: Obrażenia krocza, a nie zabieg typu lewatywa czy golenie.

Masz prawo złożyć skargę na lekarza, który źle zszył krocze (do ordynatora oddziału, dyrektora szpitala czy rzecznika praw pacenjta). Zajrzyj na stronę fundacji rodzić po ludzku , tam znajdziesz procedury i możliwości postępowania. Jeśli faktycznie jest problem, to zrób coś z tym jak najszybciej, jeśli krocze źle się zrośnie, to konsekwencje mogą być nieprzyjemne i na długo.

/

Mam nadzieję, że w końcu zaczną obowiązywać procedury okołoporodowe zatwierdzone przez naszą panią minister i rodzące w końcu będą traktowane normalnie.

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
159 punktów 13 pochwał 2 pytania
1124

Najnowsze pytania

***

Witam, od 2 lat choruję na WZJG (wrzodziejące zapalenie jelita grubego) I jestem w 7

Indeks glikemiczny.

Mam prośbę do wszystkich. Może znacie DOBRE źródło informacji o indeksie glikemicznym...

Angina w ciąży

Naprawdę tak uważałam, żeby nie zachorować a tu jednak. Umówiłam się na wizytę do...

Uporczywa wysypka

Witajcie. Mój dwulatek od 3 tygodni ma jakąś upierdliwą wysypkę. Najpierw lekarka...

więcej »