OnetPARTNER

Katalog tematów » Rodzice » Zdrada

64 punkty 1 pochwała 1 pytanie
04 cze 2010 monika81 zadaje pytanie:

Co zrobic, by maz wybaczyl zdrade?

Bardzo prosze i porade w nastepujacej sprawie: Rok temu spotykalam sie z innym facetem o czym dowiedzial sie moj maz (przypadkiem nasza trojka sie spotkala na miescie). Maz byl oczywiscie wsciekla ale dal mi druga szanse. Jednak kolejne 6 miesiecy to byla gehena dla nas obojga: on ciagle sie bal, ze kogos mam (nie mialam) a ja mialam dosyc ciaglych klotni o pytan gdzie jestem i co robie. W marcu tego roku maz znalazl moj profil ze zdjeciem na serwisie randkowym i wyrzucil mnie z domu a zaraz potem zlozyl pozew o rozwod. WIem, ze on mysli, ze ja zalozylam ten profil by go kolejny raz zdradzic, ale to nie prawda. Ja dokladnie nie potrafie wytlumaczyc dlaczego zalozylam ten profil, skoro i tak sie z nikim z tamtad nie spotkalam ani nie pisalam... chyba zrobilam to z wlasniej glupoty. Fakt faktem, ze po rozstaniu i po przemysleniu wszystkiego zdalam sobie sprawe, ze ja meza bardzo kocham, ze chce byc tylko z nim i ze  go nigdy wiecej nie zranie. Poprosilam go o mozliwosc spotkania i spotykamy sie raz w tygodniu na 2-3 godziny. Ja za kazdym razem mu mowie, jak bardzo go kocham ale on mowi, ze mi nie ufa i nie wie czy jeszcze potrafi zaufac. Wyciaga tez ciagle zdrade z przed roku i ciagle wyrzuca mi ze go wtedy oklamywalam.  Moje pytanie jest skierowane glownie do osob juz raz zdradzonych (ale nie tylko) i jest nastepujace: co moze zrobic osoba zdradzajaca, by druga osoba przebyczyla i dala jeszcze jedna szanse? Co mam mowic i co robic by maz potrafil mi jeszcze kiedys zaufac? Czy mam z nim rozmawiac jeszcze o tym co bylo rok temu z innym facetem (jeslki on bedzie do tego wracal), pokazac mu ze staram sie zrozumiec jego bol? Czy moze nigdy wiecej o zdradzie nie rozmawiac? Jak mam meza przekonac, ze go kocham najbardziej na swiecie i ze go nigdy wiecej nie zdradze?

Dodam tylko, ze od 3 miesiecy mieszkamy oddzielnie i za 2 tyg rozwod dojdzie do skutku. Ale ja nawet po rozwodzie zamierzam o niego (bylego wtedy juz meza) walczyc.

Dziekuje serdecznie za pomoc.

tematy: Zdrada | Rozwód Zgłoś nadużycie » Odpowiedz Obserwuj
27 wrz 2010 brzydula28 pisze:

próbuj....

Chyba zrobiłaś już dużo-przepraszałaś,przyrzekałaś zapewniałaś.Teraz chyba musisz być cierpliwa i czekać/Jemu też jest ciężko,bo mimo Twojej zdrady,On Cie nadal kocha....tam gdzies głeboko w sercu zawsze bedziesz...może kiedyś Ci wybaczy.....ale napweno nigdy nie zapomni.Ja trzymam za Was kciuki.Pozdrawiam
0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
13 punktów 0 pochwał 0 pytań
25 cze 2010 kudi300 pisze:

do......Co zrobic, by maz wybaczyl zdrade?

Nic nie zrobisz :), Nie ma nic gorszego dla faceta niz zdrada wlasnej kobiety...to jest gorsze niz smierc bliskiej osoby( pomysli ze sie stalo i z czasem przejdzie, a zdrada ....facet nie przeboleje tego ze jego kobiete mial inny :) to jest w naszej naturze i nic nie zmienisz. Owszem sa zwiazki gdzie to przeszly ale uwierzcie wszystkie kobiety...mezczyzna zapamieta to do konca zycia , poprostu jeden nie wybaczy a inny sie pogodzi z tym, lecz i tak bedzie cale zycie sie meczyl z myslami..czy znow z jakims nie jestes i co robisz w chwili jak on jest w pracy itd. Niestety Kobiety to takie stworzenia ze zanim pomysla to ida w zywioł a pozniej dochodzi do glowy co narobily i konsekwencje z tym zwiazane.Ja sie twojemu nie dziwie ze taki jest.Jedyne co mi na mysl przychodzi to niestety ale musisz sie poswioecic w calosci dla niego tzn. musisz za przeproszeniem wchodzic mu w ..... non stop udawadniac ciagle ze mu jestes wierna, ciagle dzwonic do niego jak jest w pracy i mowic ze tesknisz i nie mozesz sie za nim doczekac.Unikac w 10000% wszelakich mezczyzn nawet chlopakow czy mezow kolezanek. Bo on juz na kazdym kroku bedzie widzial tylko zdrade .nie wiem czy to wytrzymasz:) ja mam swoje zdanie na twoja sytuacje ale wybacz nie pochwale sie tym

Artur

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
22 punkty 4 pochwały 0 pytań
17 cze 2010 Eyjafjallajoeku pisze:

troche lat zyje na tym ziemskim padole

nie z sufitu wzielo sie powiedzenie ze żona dowiaduje się o wsyzstkim ostatnia.

delegacyjki i firmowe spotkania integracyjne. czesto nie znamy prawdy o partnerze. idealizujemy ich. myslimy, ze oni mysla tak jak my. bylyscie kiedys na takim spotkaniu co sie dzieje po alkoholu? widze na Naszej klasie opisy moj cudowny najlepszy maz. jasne ze faceci milcza jak glazy a co mają sobie zalozyc stryczek? dla nich bylo minelo nie ma. Lepiej mówmy o sobie: ja nigdy nie zdradzilam. tylko siebie e 100% możemy byc pewni. I cieszyc sie jak mamy jednak to szcescie ze dostalismy od losu kogoś kto na pewno jest tylko nasz.

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
21751 punktów 6113 pochwał 1 pytanie
16 cze 2010 emancypantka77 pisze:

zbrodnie i błędy

monika81 pisze:


emancypantka77 pisze:


Nie dziwię się Twojemu mężowi. Ja zdrady NIGDY bym nie wybaczyła. Nie chciałabym być z osobą, która kłamie i oszukuje. Nawet nie miałas na tyle sprytu/mózgu, aby to ukryć, tylko pokazałas sie z kochankiem na miescie (???!!!!). To dla niego podwójna zdrada, upokorzenie.

I nie wiadomo, co byś robiła, ja na jego miejscu NIGDY bym Cię z powrotem nie przyjęła. Brzydziłabym się. Dotykałas obcego faceta, prowadzalas sie z nim, w dodatku zalozylas konto na portalu randkowym. NIGDY, NIGDY, NIGDY!!! Wywaliłabym na zbity pysk, pozew, rozwód i ani słowa więcej.





... a ty zapewne nigdy nie popelnilas ZADNEGO bledu w stosunku do twojego faceta. Zawsze wszystko robilas wlasciwie, bo po prostu masz tak od urodzenia...?

No wiec powidzenia zycze i modl sie by taba sie nikt nigdy nie brzydzil.





 

Na wstępie zaznaczę, że się nie modlę, bo jestem ateistką. To Ty się módl, jeśli jesteś katoliczką. Albo się wyspowiadaj, bo katolikom to podobno pomaga, zmazuje grzechy, to i może zdradę zmyje. 

 

Zdrada to nie błąd, kobieto! Błędem byłoby, gdybym przez przypadek, niechcący przesoliła mojemu mężusiowi ukochanemu zupkę lub potłukła ulubiony kubeczek. A Ty szłaś sobie ulicą i przez przypadek się potknęłaś i tak nieszczęśliwie upadłaś, że wpadłaś w objęcia obcemu facetowi. A potem tak się poślizgnęłaś PECHOWO, że on upadł na Ciebie i trafił penisem w Twoja pochwę. Oj, trzeba mieć pecha i to wielkiego, żeby robić takie błędy.

Tak, od urodzenia wpajano mi zwykła ludzka uczciwość. Nikogo nie zabiłam, niczego nie ukradłam, nikogo nie okłamałam i nie zdradziłam. Wiesz, to nie jest takie trudne, nawet, jak się jest ateistą. 

3
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
29739 punktów 6973 pochwały 99 pytań
16 cze 2010 emancypantka77 pisze:

zbrodnie i błędy

monika81 pisze:


emancypantka77 pisze:


Nie dziwię się Twojemu mężowi. Ja zdrady NIGDY bym nie wybaczyła. Nie chciałabym być z osobą, która kłamie i oszukuje. Nawet nie miałas na tyle sprytu/mózgu, aby to ukryć, tylko pokazałas sie z kochankiem na miescie (???!!!!). To dla niego podwójna zdrada, upokorzenie.

I nie wiadomo, co byś robiła, ja na jego miejscu NIGDY bym Cię z powrotem nie przyjęła. Brzydziłabym się. Dotykałas obcego faceta, prowadzalas sie z nim, w dodatku zalozylas konto na portalu randkowym. NIGDY, NIGDY, NIGDY!!! Wywaliłabym na zbity pysk, pozew, rozwód i ani słowa więcej.





... a ty zapewne nigdy nie popelnilas ZADNEGO bledu w stosunku do twojego faceta. Zawsze wszystko robilas wlasciwie, bo po prostu masz tak od urodzenia...?

No wiec powidzenia zycze i modl sie by taba sie nikt nigdy nie brzydzil.





 

Na wstępie zaznaczę, że się nie modlę, bo jestem ateistką. To Ty się módl, jeśli jesteś katoliczką. Albo się wyspowiadaj, bo katolikom to podobno pomaga, zmazuje grzechy, to i może zdradę zmyje. 

 

Zdrada to nie błąd, kobieto! Błędem byłoby, gdybym przez przypadek, niechcący przesoliła mojemu mężusiowi ukochanemu zupkę lub potłukła ulubiony kubeczek. A Ty szłaś sobie ulicą i przez przypadek się potknęłaś i tak nieszczęśliwie upadłaś, że wpadłaś w objęcia obcemu facetowi. A potem tak się poślizgnęłaś PECHOWO, że on upadł na Ciebie i trafił penisem w Twoja pochwę. Oj, trzeba mieć pecha i to wielkiego, żeby robić takie błędy.

Tak, od urodzenia wpajano mi zwykła ludzka uczciwość. Nikogo nie zabiłam, niczego nie ukradłam, nikogo nie okłamałam i nie zdradziłam. Wiesz, to nie jest takie trudne, nawet, jak się jest ateistą. 

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
29739 punktów 6973 pochwały 99 pytań
2023

Najnowsze pytania

ciągła niepewność w związku a niska samoocena

Jak poradzić sobie z ciągłą niepewnością w związki? Niepewnością rodzącą strach,...

Bóle piersi..

Bóle piersi.. Drogie Panie! mam do was pytanie... uprawiałam seks z moim...

Bóle piersi..

Bóle piersi.. Drogie Panie! mam do was pytanie... uprawiałam seks z moim...

Co mam robić w tej sytuacji?

Mam 34 lata. Jestem tatą 11 letniego Filipa. Mam z nim teraz problem. Od

więcej »