OnetPARTNER

Katalog tematów » Rodzice » Rozstanie rodziców

8 punktów 0 pochwał 1 pytanie
15 kwi 2009 asti zadaje pytanie:

Czy warto trwać w tym związku?

Witam! Jestem przeciętną kobietą, nie wyróżniam się niczym specjalnym i pewnie mój problem w dobie dzisiejszych czasów też nikogo nie zaskoczy. Mając 22 lata poznałam M. Na imprezie. Nie zwykłej dyskotece (bo w takich nie bywałąm), w miejscu dla ludzi z duszą , niestety często narkotyczną. I on też taki był. Indywidualista, ale sobie nie odmawiał. Właściwie niczym szczególnym mi nie zaimponował. Przyczepił się trochę do mnie, że jestem wyjątkowa, tralalala. Nie dałam się temu porwać bo wiedziałam, że mówi to pod wpływem . Po jakimś czasie dowiedziałam się od niego, że rozstał się po prawie 3 latach z kobietą. Pomyślałam- drań. Ale z czasem zaczęłam się do niego przekonywać. Rozmawialiśmy, piliśmy piwo, byliśmy grzeczni. Ja kończyłam studia licencjackie i przyszedł czas, że musiałam wrócić do miasta rodzinnego. Jak wróciłam- zaczęłam trochę tęsknić. Więc jeździłam do niego. A pewnego pięknego dnia zaszłam w ciążę. Zaszłam w ciążę z człowiekiem, którego właściwie nie znałam. Byłam przerażona. Najbarsziej jednak bałam się reakcji rodziców (rodziców mam mądrych, odpowiedzialnych, mama zawsze bardzo się o mnie martwiła). Ta wiadomość ich przygniotła. Tymbardziej, że nie mieli nawet okazji poznać mojego partnera . A M. nie chciał tego dziecka. Nigdy wprost nie powiedział, że mam usunąć ciążę ale ja o tym wiedziałam. Wiedziałam również, że za nic w świecie tego nie zrobię. Mijał czas, rodzice się wtrącili i właściwie wymusili na nas ślub cywilny. Wszystko dla dobra dziecka. Ja nie miałam nic do powiedzenia bo nie mogłam mieć. Nie dopuszczali do siebie myśli, że mogło by być inaczej. A ja się zwyczajnie bałam przyznać do tego, że wskoczyłam do łóżka facetowi, z którym tak mało mnie łączyło. No i urodziła się córcia. Ku mojemu zdziwieniu M. oszalał na jej punkcie. Pomyślałam wtedy, że możemy stworzyć rodzinę, nawet na siłę. Dziś Róża ma prawie 4 lata a ja poszarpane nerwy, łzy na policzkach, żal przede wszystkim do siebie że związałam się z mężczyzną, który nie potrafił mnie szanować nawet kiedy byłam jeszcze w ciąży. Jak ja mogłam pozwolić sobie na to, żeby mężczyzna, z którym się związałam, traktował mnie przedmiotowo i tak bardzo negatywnie wpływał na moją psychikę??? To jest człowiek, który z założenia nie lubi ludzi. Wiedziałam o tym a mimo wszystko postanowiłam brnąć w ten związek. Nigdy nie podniósł na mnie ręki. Może szkoda, bo wtedy już bym nie miałą wątpliwości że chcę odejść. To jest człowiek, który nie potrafi i nie chce ze mną rozmawiać. Świadomie lekceważy to co do niego mówię, o co go proszę. I nie chodzi tylko o to, że wszystko muszę za niego robić, odkładać na miejsce każdą skarpetkę, prosić o wykonanie jakiejś czynności potrzebnej dla domu. Nie chodzi o to,że jest niezaradny życiowo, że musieliśmy się wyprowadzić z cywilizacji do małego miasta bo nie potrafił zorganizować normalnego mieszkania (do tej pory żyliśmy na 18m2 z dzieckiem!!!!!), a teraz ma o to do mnie pretensje. Chodzi o to, że kiedy do niego mówię, nawet na mnie nie patrzy a kiedy płaczę, szydzi ze mnie i wyśmiewa się. Czy warto być z człowiekiem, który nie wie co to znaczy szacunek w stosunku do drugiej osoby, do żony????Czy warto dla tych gównianych 1500zl jego pensji trwać nadal przy nim?? Boję się podjąć tę decycję. Wzięliśmy kredyt na 3o lat, płacimy ok 900zl miesięcznie ,ja nie zarabiam wiele. Chcę żyć spokojnie, mogę biednie ale czy sobie dam radę? Bo emocje kiedyś opadną, docenię życie w samotności i spokoju ale czy będę na tyle silna, żeby poprowadzić moją córkę przez życie samą, bez środków do życia??...

tematy: Rozstanie rodziców | Rozwód | Samotni rodzice Zgłoś nadużycie » Odpowiedz Obserwuj
10 lis 2009 sweetwish pisze:

wybór należy do ciebie!!!

 mam bardzo podobną sytuację do twojej, ale ja juz sie zdecydowalam!czy masz zamiar by twoje dziecko dorastało w domu gdzie nie ma miłości??? a ojciec zamiast kochac matke swojego dziecka , patrzy na ciebie jak na wariatke??? całe zycie prosić sie troszeczkę ciepła??? NIE!!! jest wielu mezczyzn,którzy pokochaja ciebie i dzieciaczka,wcale nie musisz tak zyć.musisz byc stanowacza. a zobaczesz wszystko sie ułoży i NAPEWNO bedzie DOBRZE! życzę dużo siły, wiary w siebie i leprze jutro

pozdrawiam

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
8 punktów 0 pochwał 0 pytań
30 paź 2009 encia3 pisze:

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś...

Witam, Jestem samotną matką od czerwca. Sama wychowuję trójkę dzieci (7 lat, 4 lata i 6 mies)> Chciałam od M odejść już wcześniej gdy było nas mniej, ale też zawsze mi mówił nie dasz sobie rady i tego się bałam. Tkwiłam w tym związku nieszczęśliwa (jest alkoholikiem) któregoś dnia mnie zgwałcił i zaszłam w ciąże. Obiecywał że tym razem będzie wszystko dobrze itp... Siedziałam przy nim bo myślałam teraz to już sobie napewno nie dam rady było różnie. Wyjechał za pracą za granicę miało być pięknie. Gdy były chrzciny przyjechał lecz zamiast do nas do domu to do ... kumpli i wódki. ODESZŁAM!!!! Jestem sama a radzę sobie świetnie. Do teraz miałam jeszcze wypłatę (1500 zł) od pażdziernika poszłam na wychowawczy, ale i tak uważam że sobie dam radę. Za to mój spokój i szczęści wróciło potrafię się śmiać wychodzę do ludzi znowu mam znajomych . CZUJĘ SIĘ WOLNA!!! WARTO!!!

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
8 punktów 0 pochwał 0 pytań
21 sie 2009 lili2406 pisze:

Odejdź

Witam. moim zdaniem powinnas odejśc od tego człowieka. Jetsem w podobnej sytuacji jak TY. Jestem w takim związku od 7 lat. Swojego faceta poznałam mając 17 lat. Od jest ode mnie 7 lat starszy. Kochałam go starsznie, myślałam że jest to miłość na całe życie. Po dwóch latach zaliczylismy wpadkę. Na początku on bardzo się cieszył, że będziemy mieli dziecko. Potem mu się odwidziało, chciał mnie zostawić, twierdził że to nie jest jego dziecko, że jestem zwykłą szma.... Wtedy jeszcze to znosiłam ,tłumaczyłam że dziecko jest jego. Prosiłam, błagałam żeby mnie nie zostawiał bo sobie nie poradze. Przy swojej rodzinie zachowywał się bezbłędnie, stwarzał takie pozory, że nikt nie chciał mi uwierzyc jaki jest naprawde. Kiedy urodził się nam synek szalał z radości. Niestety nie na długo. Kiedy synek miał około 5-6 miesięcy zaczęła sie wojna. synus podobny jest do mnie i każdy kto go widział żartował, że synek nie jest wogole podobny do mojego fraceta. Kiedy zostawaliśmy sami bez zadnej rodziny i znajomych rozpoczynało się piekło. Znowu twierdził że to nie jest jego syn bo nie jest podobny do niego. Kiedy zaproponowałam aby przeprowadzić test na ojcostwo, powiedział że nie mam tylu pieniędzy aby za to zapącić, z góry przypuszczał że to nie on jest ojcem. Miłość do niego całkowicie wygasła, nie wiem jakim cudem jeszcze z nim wytrzymałam. Czasami miałam już myśli samobójcze. Jedyne co mnie trzymało przy życiu to moje dziecko. Każdemu rozpowiadał, że mam problemy ze sobą po porodzie, że mam depresje i powinnam się leczyć. pomimo, że twierdził iż to nie on jest ojcem, straszył mnie że zabierze mi synka, że udowodni, że musze się leczyć. Byłam w strasznym dołku, moi rodzice wogole na to nie reagowali kiedy im to mówiłąm bądź słyszeli nasze kłótnie(mieszkam z rodzicami). Pomomo, i synek na 4,5 roku on niewiele sie nim zajmuje. robi to tylko kiedy ma na to ochote. Nie mam juz siły na tez związek. Kiedy zaproponowałam mu abyśmy zrobii cos z naszym związkiem sywierdził, iz on nie musi się poświecac, że to wszystko moja wina, że powinnam sie bardzie postarac o nasz związek. Mi się juz nie chce walczyc o nasz związek, ponieważ jak dla mnie nie ma co już ratowac. Nie wierze już w miłość. Bede się starała zrobić wszystko aby mój synek był szczęśliwy i nie słuchał już nigdy kłótni.

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
41 punktów 2 pochwały 1 pytanie
03 sie 2009 Ami pisze:

odejdz

Odejdz od niego nie warto w takim związku tkwić po co ??? Zyje się raz , a męczyć si etylko będziesz , szkoda życia dla niego !!! Mój mąz akurat jest na emigracji i ciesze sie z tego powodu jestem bardziej spokojna , mniej nerwowa. Bo podobnie jak ty w wieku 19 lat zaszłam w ciąze i wyszłam za mąz bo innej opcji nie było dla nikogo , a ja prawie do ostatniego dnia miałam obawy, co do mojego męża. Jesteśmy juz 7 lat po ślubie i łatwego z nim życia nie mam nerwus niesamowity, syna by aby tresował pesymista i na dodatek zakompleksiony cwaniaczek. Teraz dobrze, że wyjechał mam spokój a pozniej czas pokarze. Mam 5 miesięczna córke nie pójde do pracy , z czego bym żyła z dziecmi. Pozdrawiam:)

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
1799 punktów 413 pochwał 9 pytań
03 lip 2009 Andzia81 pisze:

......dasz radę!!!....

Na sam początek musisz znaleść sobie w miarę stabilną pracę, potem idź do prawnika powiedz mu jak wygląda Twoja sytuacja- chodzi mi o ten kredyt! Następnie usiąć i porozmawiaj ze swoim mężem - wygarnij mu wszystko co czujesz ale na spokojnie, bez krzyków i lamentów. A jeżeli chodzi o rodziców to powinnaś im podziękować, że wpakowali Cię w to małżeństwo, bo ciąża to nie powod to ślubu. Papierek nic nie zmiania czasmi tylko pogarsza całą sytuację!!! A wracając do Ciebie to jesteś jeszcze młoda i możesz sobie ułożyć życie, bo nie warto się męczyć, szkoda Twojego czasu.

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
58 punktów 5 pochwał 0 pytań
1995

Najnowsze pytania

6 miesiecy

moj synus skonczyl 6 miesiecy,zaczelam mu wprowadzac owoce i warzywa,ale tu jest...

Od czego zacząć?

Hej! Mam 6 letnią córkę, jeszcze w tym roku planuję przeprowadzkę do Francji....

dlaczego??

Witam...mam 5 miesieczna corke od niedawna zaczelam podawac jej obiadki i deserki ze...

Jaki sposób na niejadaka

Witam! Mam mam mały problem, moja 6 miesięczna córka ostatnio nie chce jeść...

więcej »