OnetPARTNER

Katalog tematów » Rodzice » Zdrada

21 sty 2011 tasiorek? zadaje pytanie:

mąż pisze z byłą

Witam ostatnio dowiedziałam sie przez przypadek ze mój maż po moim wyjeździe od niego pisał do swojej byłej dziewczyny takimi tekstami ehh i mówi, że to tylko żart był.

mam metlik w głowie mówi że to żarty, ale jak tak można sie zachowywać.

planuje kupić dla nas mieszkanie tylko czy to ma sens nie umie sobie poradzic z tym wszystkim co sie stało

wczesniej mu wierzyłam,  a teraz nie potrafie

<ON> jestes <ONA> własnie ide spac <ON> poczekaj <ONA>teraz to ja ide zapalic ,ON> ja poczekam na ciebie ale nie mow ze zaraz idziesz spac myslalem ze vrócilas ja czekam <ONA> widze ;)chwile poczekam i ide bo padam z nóg* <ON> ja teez <ONA> co tam? <ON> ale czekalem by zlapac ciebie tak dawno z toba niegadalem ze normalnie choruje ONAhehe ale bajerant z Ciebie :p <ON> powaznie gadam, jak tam Ci sie układa? urlop masz? <ON> ja pracuje non stopteraz pisze z roterdamu <ONA> aha <ON> teraz jestem w holandii <ONA> wiem gdzie jest retrdam :p <ON> dzis wlasnie moja zonka ode mnie odjechala <ONA> byłes na karnawale? <ON> bo byla umnie 2 tygodnie] <ONA> fajnie aha <ON> a jak twoj wrócil? <ONA> hm pojechał pozniej wrociłi znów pojechał i tak w kółko <ON> no byl w raichu to wiemja od ostatniej rozmowy to bylem juz we francji i teraz jestem w holandiio <ONA> na długo? <ON> nie wiem sluchaj my musimy sie spotkac w koncu <ONA> hmmmmmmmm ale jak hehe <ON> ja do ciebie przyjade mam auto wiec ONAdo zamoscia? <ON> niema problemu <ONA> hehe ciekawe jak <ON> prosto :) <ONA> chyba wiecej w tym widze komplikacji ja niz Ty :P <ON> ja nie widze zadnych komplikacji <ONA>ale ja jestem za hehe <ON> ja poprostu widze czysto kolezenskie spotkanie <ONA> nie inaczej <ON> ja jesteam bardzo zaaaa, kiedy twoj zjezdza <ONA> niedawno wyjechał <ON> ale wiesz moglo <ONA> nie wiem moze ja pojade teraz do niego gdyby było mogło to by było ale widac nie mogło na pewno <ON> takie jest zycie pewnych sytuacji nie da sie przewidziec <ONA> chyba tak miało byc <ON> ale jak by mialo byc inaczej to nie mozesz powiedziec ze by tak nie moglo byc? <ONA> ale kolezanka od spacerow byłam super nie?nie gdybam <ON> bylas kims wiecej <ONA> nie myslałam o tym nigdy <ON> ja nie moge do dzis zapomniec tych chwil <ONA> hm oj co Ty mowisz wtedy swiata nie widziałes poza swoją (teraz) zona <ON> nieprawda <ONA> nie pamietasz wyrazu oczu jak o niej mowiłes <ON> wtedy bylem w zajebistym dolku <ONA> i dlatego sie pobraliscie?nie sadze <ON> a teraz swiat sie przekreca[ <ONA> i tego nie zmienisz[ <ON> przychodzi czasem chwila na rachunek sumienia, a ja mam co pamietac[<ONA> ale co Ty pamietasz <ON> ale tez niechce zrywac zadnych kontaktow z toba[ <ONA> dobrze sie czulismy w swoim towarzystwie i bylismy i mysle ze mimo czasu dalej jestesmy kumplami nie zrywamy[<ON> jestes bardzo wazna osoba w mej pamieci <ONA> i nie zerwiemy ciesze sie kiedy zjezdzasz? <ON> nie chce by to cos popsulo cos w twoim, zwiazku moze cos kolo polowy listopoada[ <ONA> w moim zwiazku nic nie popsuje bo jestem szczera z moim chłopakiemi nawet jesli sie spotakmy to mu o tym powiem dobrze jest pamietac, ale trzeba miec swiadomosc realiow tylko ze np on mówi o slubie, a ja nie wiem[  <ON> a dlaczego <ONA> jakos nie tak wszystko[  <ON> facet musi byc konkretny[ <ONA> trudno to wytłumaczyc[<ON> u mnie to bylo pogmatwane sama wiesz jak spotykalem sie z toba to myslalem zupelnie inaczej[ <ONA> jak <ON> a na to pytanie to ty rowniez musisz zadacv sobie pytanie[ <ONA> nie wiem jak <ON> bo ja dalem dupy <ONA> chyba nie za bardzo łapie <ON)> a teraz to mozemy sie spotkac i o tym pogadac :)[ <ONA> w tym wieku to sie juz tylko rozmawia:P[ <ON> hao jakim wieku mowisz <ONA> he[ <ON> ty jestes mlodziutka <ONA> Twoim :P ja mam wciaz 18 lat hehe widzisz jak sie rozumiemy;)[ <ON> ja sie czuje jak mlody bog[ <ONAa> to dobrze  <ON> musze wrucic do swojej wagi jaka mialem po wyjsciu z wojska[ <ONA> pamietaj ze nie wazne jak wygladasz wazne jak sie czujesz <ON> ja ogólnie nie jestem zakompleksiony <ONA> pamietam[ <ON> zawsze ide z podniesiona glowa powiem ci <ONA> nie jestes...?a koszulki nie chciałes sciagnac do masazu :P[ <ON> ostatnio przegladalem te fotki co mi kiedys wyslalas na poczte[ <ONA> tak? <ON> ale widziszs tylek ze mnie i tyle, bo mam czego zalowacv[ <ONA> hhaha, nie masz[ <ON)> mam mam[]  <ONA>teraz przytyłam w ogóle[<ON)> i to jest fakt[ <ONA> chociaz ostatnio mi sie przypomniałam..[] <ON> ale powiem ci ze mi to ogólnie nie przeszkadza[ <ONA> jedna i jedyna taka sytuacje[ <ON)> jaka[]  <ONA> gdy całowalismy sie wylądowalismy na łózku[ <ON> ja nie moge tej sytuacji przebolec[ <ONA> i w Ty powiedziałes tzn? <ON)> to juz ty dokoncz <ONA> ze sie zakochałes <ON> powiem ci szczerze  <ONA> ale jakos nie miałam Ci nigdy tego za złe wrecz przeciwnie cieszylam sie Twoim szczesciem, tak? <ON> moze to zbrzmi glupio albo w inny sposob chcialem byc wobec ciebie w porzadku <ONA> tzn wiemi dziękuje Ci, bo mogło sie skonczyc inaczej... <ON> ale wtedy we mnie tez gotowala sie krew by dzialo sie inaczej[ <ONA> dobrze sie stało <ON> ale w moich oczach jestes wyjatkowa <ONA> ciekawe wspomnienie hehe[ <ON> i nie moglem ciebie skrzywdzic[ <ONA> wiem ja taka głupiutka kiedys byłam jak sobie pomysle <ON)> dla mnie bylas wyjatkowa wcale nie glupiutka <ONA> ja to widze inaczej jeszcze mam płyte od Ciebie ;) <ON> tylko ja musze sie z toba zobaczyc[ <ONA> chyba ze przy moim facecie cos palniesz :P ONja nie jestem samobojca ;)[ <ONA> np o cudownych dłoniach:D <ON> to tak samo jak bym mojej zone wspomnial cos z tamtych chwil [ONA>Tomka 2 razy pomasowałam przez ten czas co jestesmy ze soba no nie zrozumieliby - miłe wspomnienia warte zachowania dla samego siebie ich tresci;)a wie o mnie?[  <ONA> o tobie wie tyle ze bylas moja najlepsza przyjacoilka[] <ONA> to miło ze tak o mnie powiedziałes[] <ON> i kontakt sie urwal <ONA> chetnie bym ja poznała[ <ONA> ale ja nie moglem pozwolic by tak sie kontakt urwal moze kiedys do tego dojdzie gdy moja zona do tego dorosnie ech[ <ON> masz jakies nowe fotki na kompie?to mozxe bys mi wyslala <ONA> mam jedna chyba ale niespecjalnie ładna[ <ON> ja zgram swoje i tez ci wysle ty zawsze bylas piekna tzn jestes piekna[w <ONA> nie wiesz jaka jestem[ <ON> to nie podlega zadnej dyskusji PIEKNA!!!!!!!![ <ONA> normalna [ON>jestes normalnie olsniewajaca ty jestes nadal taka piekna jak bylas[ <ONA>hehe bo sie zawstydze miło to słyszec (czytac) <ON>zawsze jak cie widzialem to brakowalo mi oddechu i teraz tez tak jest[ <ONA> alez Ty mi słodzisz troche sie zaniedbałam[ <ON>i jak tu w takim pieknie sie nie zakochac sluchaj jak by zycie sie potoczylo troszke inaczej to na pewno spiewal bym ci piosnki do okna[ <ONA>oj prosze Cie taka jest siła miłosci nic nie stanie na jej drodze:) <ON> nikt nie zna zasad jak ona dzialale szczerze[ <ONA>no nie[]  <ON> ja zaraz rozplyne z wrazenie jaka jeste piekna[ <ONA> szkoda ze moj facet niedostrzega tego ;) <ON> twoje spojrzenie jest piekniejsze on najpiekniejszego zachodu slonca. ale on musi widziec jaskie piekno ma przy sobie/czemu tak zamilklas? <ONA> tak sobie mysle kiedy ostatni raz usłyszałam ze jestem ładna ;)[]  <ON> jestes pieknai mowie to otwarciea ja sie nie obawiam otwartych slow[]  <ONA> nie wiesz co mówisz :P[ <ON> wiem to akurat wiem nie wiem dlaczego az tak bardzo ale to bardzo utkwilas w mojej pamieci[ <ONA> przez te masaze i finałowe wyładowanie na łozku hehe :Pprzez*[ <ON)> tak uważasz/ <ONA> mysle ze jest w tym cos wiecej;) troche szczerosci i wzajemnego zrozumienia[ <ON> no ale troszke cie wymeczylem dzis

teraz wszystkie przegladane strony oraz historia gg kasuje ehh

tematy: Zdrada Zgłoś nadużycie » Odpowiedz Obserwuj
21 sty 2011 Miska2010 pisze:

:)

Martatusia pisze:


Miska2010 pisze:


Martatusia pisze:


Miska2010 pisze:


Kochana a może by tak szczerze porozmawiać o tym z męzem. Ja uważam że każdy zasługuje na to aby szanowac jego prywatnośc, a jego własnie ujrzała światło dzienne na cały świat. Nawet niewiesz ile miałam powodów zeby wykopać męża z domu chocby to ze przez czysty przypadek zajrzałam na nasza klase, poprosił zebym mu zdjecia wkleiła. A tam nowa wiadomośc od kolezanki Moniki i juz w pierwszych słowach: " hej, wiesz jak mi sie chce seksu...?" Z ciekawości przeczytałam całość,  wczesniej juz mieszkaliśmy ze soba ale slubu nie mieliśmy jakas laska pisze sms " cześc E jestem w ciązy...", kolejny raz juz byliśmy dwa lata małżenstwem czytam kolejnego smsa " cześc E wróciłyśmy możesz przyjechac zobaczyć małą, ma juz dwa miesiące..." i ostatnio dwa tygodnie temu na formowej poczcie odkryłam ze mój mąz korzysta z portalu randkowego.

Uważam ze o takich sprawach rozmawia sie jak jeszcze sa "gorące". Nigdy nie reaguje złościa tylko żartem. np. Jak przeczytam cos od razu rozpoczynam temat. I rozmawiamy, rozmawiamy rozmawiamy. Tylko to daje mi gwarancje ze moge dalejh ufać mężowi. Wszystko jest wyjasnione. Kolezanka od seksu miała problem bo jej mąż wyjechał za granice a ona miała doła, a ze byli przyjaciółmi rozmawiali na kazdy temat, od dziecka kolezanka urodziła córke in vitro ale były komplikacje i za granica ja leczyła, profil randkowy, kolega wystawił swój profił a wlasciwie przyjeciel rodziny, na tym portalu i pokazał mezowi wiec razem sie zalogowali i sobie przegladali stronki.Porozmawiaj z mężem , jeżeli nie ma nic do ukrycia szczegółowo odpowie na twoje watpliwości jezeli cos ukrywa bedzie temat zbywał. Może to faktycznie tylko przyjażn. Mój mąż tez przyjażni sie ze swoja byłą dziewczyna z która był 6 lat.





A dla mnie przyjaźń to bardzo mocen słowo i przyjacielem powinien być partner,a nie jakaś była,ponieważ to my tworzymy związek.

Rozmawiać o wszystkim,łatwo się mówi,ale tak właśnie powinno być. Szkoda tylko,że w domu najczęściej nikt tego nie uczy. I z domu bardzo wiele wynosimy,jeśli nie mamy podstaw,nie stworzymy udanego związku.





Jeżeli uważasz ze przyjaciółmi powinni być tylko mąż z zoną lub para ludzi majacych wspólne dziecko no to napewno szczesliwego związku nie stworzysz. Ja mam mnóstwo przyjaciół kobiet jak i męzczyzn. Z jednymi rozmawiam pobieznie z innymi nawet o seksie, podobnie mąż, ma przyjaciółke z która spedził dziecinstwo sa jak brat i siostra i to ze rozmawiaja o jej problemach łóżkowych mnie nie gorszy, tymbardiej ze on ja pociesza ze mąż juz niedługo do niej dojedzie itd. Przyjażń i zaufanie to podstawa zwiazku, bez tego nie warto nawet zaczynać.

Powyzszego postu nie przeczytałam bo  jest zlany w jedno i trudno sie czyta ale doczytałam do połowy, niewiem jak sie historia skonczyła ale uwazam ze zamiast pisac o tym całemu światu wystarczyło pogadac z mężem.





Prawdziwymi przyjaciółmi powinna być para,bo związek powinien być zbudowany na przyjaźni.Nie rozumiem,dlaczego jakaś była miałaby być lepszym powiernikiem naszych problemów,dlaczego miałaby lepiej wiedzieć jak je rozwiązać.Osoba trzecia nie będzie odpowiedzialna za to co się stanie,a ja nie chciałabym aby mój mąż karmił mnie pomysłami na życie swojej eks.Ona wcale nie musi mieć dobrych zamiarów,może mieć gorszy dzień,być zazdrosną,gdyż nam się układa,a jej nie.To my jesteśmy odpowiedzialny za swoje życie i to my powinniśmy rozwiązywać problemy,mój mąż,a znamy się bardzo długo ma swoich przyjaciół,kumpli.Na szczęście jedyną przyjaciółką jestem ja i to on zawsze podkreśla,że z żadna inną kobietą nie rozumiał się jak ze mną i nie chciałby aby inna podpowiadała co ma robić,a co nie.

Wczoraj oglądałam wywiad z dziećmi Ryśka Riedla i kolegami z zespołu "Dżem".I wszyscy zgodnie stwierdzili,że przy całym szalonym charakterze "gola",czyli jego żona,była jego jedyna i prawdziwą przyjaciółką i oni rozumieli się bez słów.My mamy podobnie,wystarczy,że spojrzymy na siebie i wiemy co mamy na myśli,a to czasami przydaje się.Ciągle obracamy się wśród ludzi,mamy bardzo wielu znajomych bliższych i dalszych,ale przyjaciółmi jako kobieta mężczyzna jesteśmy tylko my dla siebie.





tu masz racje związek buduje prawdziwa przyjażń i ona powinna byc najważniejsza. Ale nie powinnismy miec partnerowi za złe ze ma przyjaciółki czy przyjaciół. Sa różne rodzaje przyjażni i należy je rozróżniac. Oczywiście ze popieram ze nasz zwiazek i nasze życie to nasza sprawa i my tylko dwoje rozwiażemy nasze problemy i nikt trzeci sie nie powinien w to wtracać. Ale uwazam ze jezeli przyjaciółka męza ma problem to nic złego sie nie dzieje ze powie jej miłe słowo, pocieszy itd. Tym bardziej ze kontaktuje sie z nia na odległość tj przez telefon, czy skaypa. Nie ma przede mna tajemnic i nasz zwiazek jest dla niego najwazniejszy, równiez codziennie słysze komplementy od niego i nie raz mnie zapewnił ze beze mnie i synka nie ma po co życ. I ja mu ufam bo nie mam podstaw myslec inaczej widzac co robi i jak sie stara zeby zapewnić nam godne życie.

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
5354 punkty 812 pochwał 2 pytania
21 sty 2011 anulka1979 pisze:

Coś o miłości...

"miłośc miłość przecież to uczucie jak każde inne...jest i go nie ma..jak smutek nienawiść zlośc zazdrośc ...ludzkość sie uparla że kocha sie dozgonnie....eeeee tam...dajmy miłość jakieś uprawnienia a nie obowiązki same ...miłość musi trwać wiecznie...a gdzie tak jest napisane...miłość ma swoje barwy jest zawsze w jakiś tam postaciach wraca do nas albo odchodzi...jesteśmy od niej za bardzo uzaleznieni...miałes mnie kochac na zawsze a mnie zdradzasz....hmmm? noo niestety tak bywa ranimy sie zdradzamy opuszczamy...i boli nas to przez nas samych...obiecałeś że będziesz miałęś byc taki owaki....a nie jesteś...to przez to że skupiamy sie na oczekiwaniu od tej milośc wyjątkowości i na sile nie pozwalamy jej umrzec reanimując czasem trupa... nie chodzi o widzimisie kochałam cie ale już nie kocham...każdy chce być kochany i kochać pragnie i nikt zapewne pochopnych decyzji nie podejmuje...(takie mam odgórne założenie)więc dajmy miłości swobodę bycia dajmy jej wolność odczuwania a nie przymus... poza tym ta miłość wyjątkowa jest w tym że się ja po prostu czuje jak się nie czuje to co zrobisz? nic! dajmy spokój przestańmy nadużywać przymiotników i przysłówków opisowych do naszego życia bycia miłości...czy nie wystarczy nam samo JEST ? czy musi być zawsze że jest JAKOŚ...jak zaczniemy nazywać stany w których się znajdujemy to nie pozwalamy im przemijać blokujemy je w sobie ...a one są płynne dzisiaj sa jutro ich nie będzie ...nie skupiajmy się na nich a jeśli sie skupiamy...to raczej na zasadzie wyciskania soku z pomarańczy...bierzesz emocje która cie dopadła wyciskasz jej esencję na maksa a obierki wyrzucasz...i idziesz dalej...nie wyciskaj na sile jeśli soku nie ma już , nie czekaj na cud nei trzymaj obierek w kieszeni pogódź się z tym że tym razem pomarańcza byla niedobra nie żałuj ze smak w ustach ulatuje albo że była cierpka ciesz sie że doświadczyłaś smaku ...i w drogę...dzisiaj jutro będzie wczoraj... więc to co było to jest zjedzona pomarańcza...rób co ci serce podpowiada...przecież jutro dostaniesz koszyk z nowymi owocami od ludzi od męża może od całego świata...?"

I pomyśl nad związkiem,bo jak przeczytałam wszystko raz jeszcze,to nie podoba mi się ten Twój lowelas,nie stać Cię na kogoś lepszego? Kochaj siebie!!!:)

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
25654 punkty 6542 pochwały 26 pytań
21 sty 2011 Martatusia pisze:

Przyjaźń

Miska2010 pisze:


Martatusia pisze:


Miska2010 pisze:


Kochana a może by tak szczerze porozmawiać o tym z męzem. Ja uważam że każdy zasługuje na to aby szanowac jego prywatnośc, a jego własnie ujrzała światło dzienne na cały świat. Nawet niewiesz ile miałam powodów zeby wykopać męża z domu chocby to ze przez czysty przypadek zajrzałam na nasza klase, poprosił zebym mu zdjecia wkleiła. A tam nowa wiadomośc od kolezanki Moniki i juz w pierwszych słowach: " hej, wiesz jak mi sie chce seksu...?" Z ciekawości przeczytałam całość,  wczesniej juz mieszkaliśmy ze soba ale slubu nie mieliśmy jakas laska pisze sms " cześc E jestem w ciązy...", kolejny raz juz byliśmy dwa lata małżenstwem czytam kolejnego smsa " cześc E wróciłyśmy możesz przyjechac zobaczyć małą, ma juz dwa miesiące..." i ostatnio dwa tygodnie temu na formowej poczcie odkryłam ze mój mąz korzysta z portalu randkowego.

Uważam ze o takich sprawach rozmawia sie jak jeszcze sa "gorące". Nigdy nie reaguje złościa tylko żartem. np. Jak przeczytam cos od razu rozpoczynam temat. I rozmawiamy, rozmawiamy rozmawiamy. Tylko to daje mi gwarancje ze moge dalejh ufać mężowi. Wszystko jest wyjasnione. Kolezanka od seksu miała problem bo jej mąż wyjechał za granice a ona miała doła, a ze byli przyjaciółmi rozmawiali na kazdy temat, od dziecka kolezanka urodziła córke in vitro ale były komplikacje i za granica ja leczyła, profil randkowy, kolega wystawił swój profił a wlasciwie przyjeciel rodziny, na tym portalu i pokazał mezowi wiec razem sie zalogowali i sobie przegladali stronki.Porozmawiaj z mężem , jeżeli nie ma nic do ukrycia szczegółowo odpowie na twoje watpliwości jezeli cos ukrywa bedzie temat zbywał. Może to faktycznie tylko przyjażn. Mój mąż tez przyjażni sie ze swoja byłą dziewczyna z która był 6 lat.





A dla mnie przyjaźń to bardzo mocen słowo i przyjacielem powinien być partner,a nie jakaś była,ponieważ to my tworzymy związek.

Rozmawiać o wszystkim,łatwo się mówi,ale tak właśnie powinno być. Szkoda tylko,że w domu najczęściej nikt tego nie uczy. I z domu bardzo wiele wynosimy,jeśli nie mamy podstaw,nie stworzymy udanego związku.





Jeżeli uważasz ze przyjaciółmi powinni być tylko mąż z zoną lub para ludzi majacych wspólne dziecko no to napewno szczesliwego związku nie stworzysz. Ja mam mnóstwo przyjaciół kobiet jak i męzczyzn. Z jednymi rozmawiam pobieznie z innymi nawet o seksie, podobnie mąż, ma przyjaciółke z która spedził dziecinstwo sa jak brat i siostra i to ze rozmawiaja o jej problemach łóżkowych mnie nie gorszy, tymbardiej ze on ja pociesza ze mąż juz niedługo do niej dojedzie itd. Przyjażń i zaufanie to podstawa zwiazku, bez tego nie warto nawet zaczynać.

Powyzszego postu nie przeczytałam bo  jest zlany w jedno i trudno sie czyta ale doczytałam do połowy, niewiem jak sie historia skonczyła ale uwazam ze zamiast pisac o tym całemu światu wystarczyło pogadac z mężem.





Prawdziwymi przyjaciółmi powinna być para,bo związek powinien być zbudowany na przyjaźni.Nie rozumiem,dlaczego jakaś była miałaby być lepszym powiernikiem naszych problemów,dlaczego miałaby lepiej wiedzieć jak je rozwiązać.Osoba trzecia nie będzie odpowiedzialna za to co się stanie,a ja nie chciałabym aby mój mąż karmił mnie pomysłami na życie swojej eks.Ona wcale nie musi mieć dobrych zamiarów,może mieć gorszy dzień,być zazdrosną,gdyż nam się układa,a jej nie.To my jesteśmy odpowiedzialny za swoje życie i to my powinniśmy rozwiązywać problemy,mój mąż,a znamy się bardzo długo ma swoich przyjaciół,kumpli.Na szczęście jedyną przyjaciółką jestem ja i to on zawsze podkreśla,że z żadna inną kobietą nie rozumiał się jak ze mną i nie chciałby aby inna podpowiadała co ma robić,a co nie.

Wczoraj oglądałam wywiad z dziećmi Ryśka Riedla i kolegami z zespołu "Dżem".I wszyscy zgodnie stwierdzili,że przy całym szalonym charakterze "gola",czyli jego żona,była jego jedyna i prawdziwą przyjaciółką i oni rozumieli się bez słów.My mamy podobnie,wystarczy,że spojrzymy na siebie i wiemy co mamy na myśli,a to czasami przydaje się.Ciągle obracamy się wśród ludzi,mamy bardzo wielu znajomych bliższych i dalszych,ale przyjaciółmi jako kobieta mężczyzna jesteśmy tylko my dla siebie.

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
6868 punktów 1872 pochwały 2 pytania
21 sty 2011 Czarn22 pisze:

...

Ja bym facetowi zrobiła zadymę jakbym przeczytała takie coś. Obawiałabym sie też, że jeśli doszłoby między tym chłopakiem a dziewczyną (przyjaciółką) do spotkania nie zdziwiłoby mnie jeśli przespał by sie z nią. Czasami zdarza sie, że wspomina sie miło starą miłość, ale powinno sie ją tylko wspominać a nie powracać do tego. Facet jest bardzo namolny, nie ufałabym mu i napewno zastanowiłabym sie poważnie nad związkiem.
3
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
1360 punktów 158 pochwał 24 pytania
21 sty 2011 Miska2010 pisze:

odp

Martatusia pisze:


Miska2010 pisze:


Kochana a może by tak szczerze porozmawiać o tym z męzem. Ja uważam że każdy zasługuje na to aby szanowac jego prywatnośc, a jego własnie ujrzała światło dzienne na cały świat. Nawet niewiesz ile miałam powodów zeby wykopać męża z domu chocby to ze przez czysty przypadek zajrzałam na nasza klase, poprosił zebym mu zdjecia wkleiła. A tam nowa wiadomośc od kolezanki Moniki i juz w pierwszych słowach: " hej, wiesz jak mi sie chce seksu...?" Z ciekawości przeczytałam całość,  wczesniej juz mieszkaliśmy ze soba ale slubu nie mieliśmy jakas laska pisze sms " cześc E jestem w ciązy...", kolejny raz juz byliśmy dwa lata małżenstwem czytam kolejnego smsa " cześc E wróciłyśmy możesz przyjechac zobaczyć małą, ma juz dwa miesiące..." i ostatnio dwa tygodnie temu na formowej poczcie odkryłam ze mój mąz korzysta z portalu randkowego.

Uważam ze o takich sprawach rozmawia sie jak jeszcze sa "gorące". Nigdy nie reaguje złościa tylko żartem. np. Jak przeczytam cos od razu rozpoczynam temat. I rozmawiamy, rozmawiamy rozmawiamy. Tylko to daje mi gwarancje ze moge dalejh ufać mężowi. Wszystko jest wyjasnione. Kolezanka od seksu miała problem bo jej mąż wyjechał za granice a ona miała doła, a ze byli przyjaciółmi rozmawiali na kazdy temat, od dziecka kolezanka urodziła córke in vitro ale były komplikacje i za granica ja leczyła, profil randkowy, kolega wystawił swój profił a wlasciwie przyjeciel rodziny, na tym portalu i pokazał mezowi wiec razem sie zalogowali i sobie przegladali stronki.Porozmawiaj z mężem , jeżeli nie ma nic do ukrycia szczegółowo odpowie na twoje watpliwości jezeli cos ukrywa bedzie temat zbywał. Może to faktycznie tylko przyjażn. Mój mąż tez przyjażni sie ze swoja byłą dziewczyna z która był 6 lat.





A dla mnie przyjaźń to bardzo mocen słowo i przyjacielem powinien być partner,a nie jakaś była,ponieważ to my tworzymy związek.

Rozmawiać o wszystkim,łatwo się mówi,ale tak właśnie powinno być. Szkoda tylko,że w domu najczęściej nikt tego nie uczy. I z domu bardzo wiele wynosimy,jeśli nie mamy podstaw,nie stworzymy udanego związku.





Jeżeli uważasz ze przyjaciółmi powinni być tylko mąż z zoną lub para ludzi majacych wspólne dziecko no to napewno szczesliwego związku nie stworzysz. Ja mam mnóstwo przyjaciół kobiet jak i męzczyzn. Z jednymi rozmawiam pobieznie z innymi nawet o seksie, podobnie mąż, ma przyjaciółke z która spedził dziecinstwo sa jak brat i siostra i to ze rozmawiaja o jej problemach łóżkowych mnie nie gorszy, tymbardiej ze on ja pociesza ze mąż juz niedługo do niej dojedzie itd. Przyjażń i zaufanie to podstawa zwiazku, bez tego nie warto nawet zaczynać.

Powyzszego postu nie przeczytałam bo  jest zlany w jedno i trudno sie czyta ale doczytałam do połowy, niewiem jak sie historia skonczyła ale uwazam ze zamiast pisac o tym całemu światu wystarczyło pogadac z mężem.

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
5354 punkty 812 pochwał 2 pytania
2023

Najnowsze pytania

Wymioty na tle nerwowym?

Witam, moja 4 letnie córka wymiotuje przed wyjściem do przedszkola albo zaraz po...

Dlaczego moja córka zachowuje się tak żle?

Mam 12 letnia corke ktora mnie nie szanuje pyskuje do mnie i stawia sie do

problem z 6 latką

Witam serdecznie. Mam problem z moją 6 letnia córką. Do przedszkola chodzi od...

Mikołaj

Dziewczyny pomocy !!! Jak wiecie niebawem Mikołaj,i jak co roku ten sam problem.Nie...

więcej »