OnetPARTNER

Katalog tematów » Wychowanie » Psycholog dziecięcy

20 punktów 2 pochwały 3 pytania
02 lut 2011 natusia1 zadaje pytanie:

Bunt....4latka?

Witam, mój synek skończy niedługo 4 lata.Od jakiegoś czasu złości się, jak zwraca mu się uwagę, albo coś mu nie wychodzi.Potrafi pluć, uderzyć,przeklinać,  wyzywać, za chwilę tego żałuje, płacze, mówi że nikt go nie kocha i nie lubi,chce żeby go przytulić,oczywiście przeprasza, płacze i obiecuje że więcej tak nie zrobi, ale niestety czasami za niedługą chwilę jest powtórka z rozrywki.Teściowa mówi że to nie jest normalne, gdyż nie jest już dwulatkiem, jest mądry, dużo rozumie i nie powinien juz się tak zachowywać.twierdzi ze to błedy wychowawcze, byłam za bardzo tolerancyjna,nie dawałam klapsa, i jest juz za pozno, no i oczywiście ze bedę płakać.Powiedzcie, czy wasze 4-latki też sie tak zachowuja?
tematy: Psycholog dziecięcy Zgłoś nadużycie » Odpowiedz Obserwuj
03 lut 2011 Riannon pisze:

.

Przyszło mi jeszcze do głowy...czy w wyniku gderania teściowej(nawiasem mówiąc nie słuchaj, że masz dawać klapsy) nie jesteś trochę niekonsekwentna w wychowaniu dziecka? Chodzi mi o to, czy raz np. pozwalasz, a potem w wyniku presji otoczenia nagle karzesz za to samo? Nie oceniam Cię absolutnie, tylko spekuluję. Jeśli Twój styl wychowawczy jest właśnie taki "nierówny", to może wpływać na styl przywiązania dziecka-dlatego właśnie synek najpierw "przyciąga" a potem "odpycha" Was. Dziecko nie wie, jak ma się zachować, ma zmienne nastroje i jest lękowe. Jeśli bardzo Cię to martwi, możesz udać się do psychologa z synkiem.

Pocieszę Cię jednak, że najgorsza sytuacja byłaby, gdyby dziecko nie reagowało na Wasz powrót i wyjście kompletnie.

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
55245 punktów 15917 pochwał 49 pytań
03 lut 2011 Riannon pisze:

.

natusia1 pisze:


Mieliście tez takie przypadki?



Nie miałam, ale to częste zachowanie.

Zwróć uwagę, w jaki sposób odbywa się u Was wychodzenie taty do pracy i jego powrót. Pożegnanie musi być krótkie i bez większych ceregieli, obietnic, przepraszania, że tatuś musi iść..krótkie pożegnanie z uśmiechem. Potem możecie się bawić z synkiem w rytuały- jak zjemy obiad/jak wskazówka będzie w tym miejscu zegarka, to tato wróci do domu. Wszyscy muszą pracować, żebyśmy mieli skąd wziąć mleko, żeby w przedszkolu miał kto się opiekować dziećmi itd, ale także, by mieć pieniążki. Maluch musi mieć poczucie bezpieczeństwa i pewność, że tato wróci wtedy, kiedy miał wrócić(chociaż mniej więcej). Gdy dziecko gniewa się na tatę, tato nie może się obrażać, tylko niech mówi: "tak? a ja ciebie bardzo kocham".

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
55245 punktów 15917 pochwał 49 pytań
03 lut 2011 natusia1 pisze:

4 latek

tatamarysi pisze:


Mam prawie 4 letnią córkę i nie zachowuje się w ten sposób.. Ale był czas , że dała popić i popalić. Mniej więcej dwa lata temu.. Moje dziecko było grzeczne.. Poświęciłem mu multum czasu. Potem bunt , a raczej okres nie równowagi...

Zacznijmy od babci..Dla naszych teściowych nic nie jest normalne. Najlepiej , weług nich chować dziecko pod kloszem , przegrzewać , wyręczać dziecko we wszystkim. Jak jest u Ciebie?

Być może teściowa komentuje Twoje metody wychowawcze w obecności chłopca. Mówi Ci przy synu co masz robisz? Ubierz tak , zupa za słona , za mało słona. Czy według teściowej robisz coś dobrze? Bo zakładam , że wszystko robisz źle.

Jeżeli teściowa będzie komentować Twoje zachowanie przy synu to mały taki będzie. Nie chodzi tu nawet o to , to ma rację. Chodzi o dwa różne zdania. Ty się zawahasz , czasem machniesz ręką dla spokoju... A chłopiec? Wykorzysta bezwzględnie.. Żeby wychować dziecko bez kłopotów nie można pozwolić na jakikolwiek komentarz żadnej osoby. Ani babci , ani cioci , ani mamy.. Nie przyjmować ich rad do głowy.. I przy konsekwencji będzie dobrze. Dziecku dużo nie trzeba.. Wystarczy , że poświęcisz mu dużo uwagi. Nie stój przy garach , rób sprzątanie i pranie w wolnej chwili. A nie dlatego , że lubisz miec w domu błysk.. Wyjdź z synem na dwór , pograj w gry.. Czytaj... Dom nie muzeum...

Ja właśnie tak zrobiłem. Zwolniłem tempo życia , nie spieszy mi się nigdzie. Jak córka chce się bawić to czasem przestaję robić to co robię. No chyba , że lepię ciasto na pierogi lub pączki. Wtedy córa robi ze mną.  Pozwól synowi na lepienie , sprzątanie.. Jak zauważysz , że się garnie do mycia podłogi nie opędzaj się. Pozwól.. Poprawisz jak mały nie będzie widział.

Najłatwiej skomentować Twoje zachowanie.. Nikomu na to nie pzwól. Jak będzie inaczej nie idziesz do teściowej i nie przyjmujesz krytyki. W swoim domu tak samo. To Twoje dziecko , tylko Twoje. Jak komuś nie pasi - do widzenia..

Stosowanie konsekwencji sprawdza się jak sami jestesmy konsekwetni. Bo czemu ja mam wymagać od dziecka sprzątąnia jak samemu , szczególnie wieczorem mi się nie chce.. Jestem skonany i marzę , by odpocząć.. Nikt nie jest robotem.

Porównaj swoje zachowanie w niektórych sytuacjach z zachowaniem chłopca. Łatwiej go wtedy zrozumiesz.

Ja tak zrobiłem. Pomyślałem najpierw co JA robię źle. I dopiero wtedy zacząłem wychowywać inaczej. Opłaciło się.

Pozdrawiam.





 

Witam, rzeczywiście moja teściowa twierdzi ze małemu brakuje dyscypliny.Ale czy to, ze staram sie tłumaczyć, opanować i być na maxa cierpliwa to źle???Wiem ze na małego nie można krzyczec,bo efekt jest odwrotny.Jak ma pozbierac zabawki, to nie krzycze ze sa porozwalane, tylko sposobem nakłaniam go do tego,np.mówiąc, ze ten samochód na pewno nie zmiesci sie na tej półce.Przytocze pewne sytuacje - mały bardzo kocha swojego tate, jest wrazliwy, teskni jak ten jest w pracy i pyta kiedy tata wróci.Widac ze nie moze sie doczekac.Jak usłyszy auto - ze juz przyjechał, zaczyna sie złościć, chowa się, ucieka za stół, zdarza się ze jak mąz wejdzie i mówi - gdzie jest mój kochany synek, ten zaczyna płakać, podbiegał do niego i zaczynał go bić i mówić-idź sobie nie kocham Cie.Mąż odszedł od niego i nie zwracał na niego uwagi, to ten zaczął żałować i płakać jeszcze głośniej."Przepraszam Cie kochany tatusiu, juz wiecej nie bede, przytul mnie".Także nie rozumiem takiego zachowania, nie moze sie doczekac do jego powrotu a pozniej takie hece.Czy to dlatego ze go zostawił i pojechał do pracy?Albo ja jak wracam, tez szłam do niego i chciałam go przytulić, a on na moj widok uciekł z płaczem i schował sie za łóżko.Za chwile mu przeszło i było ok.Mieliście tez takie przypadki?

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
20 punktów 2 pochwały 3 pytania
02 lut 2011 ivan123 pisze:

Ja przez to przechodze:)

jax4 pisze:


Nigdy klapsa....moje dzieci nigdy nie dostały klapsa, a nie uważam je za bardziej niedobre niż inne :-) a nawet większych problemów z nimi niemam.

4 lata jest to wiek w którym dziecko zazwyczaj się uspokaja, a w zasadzie to 3. Należy być konsekwentnym, karać odpowiednio do wieku. U mnie działał kąt,z jedną córką, druga wogóle słuchała, więc w zasadzie nie musiałam karać. Na wszystkich działało liczenie do trzech: "licze do trzech i zobaczycie...raz...dwa...dwa i pół..." do trzech niegdy nie doszłam, sama obawa przed nieznanym dawała rade :-)

Super jest też wyprowadzanie z pokoju, zamykanie w pokoju itp. Absolutnie dziecko musi sie wyciszyć zanim dostanie kare, a my absolutnie nie mozemy zwracać uwagi na ataki histerii i podobne krzyki - NIGDY - wyprowadzić, powiedziec że może wrócic jak sie uspokoi i tyle. Po czasie juz nie próbują walczyć, ale ostrzegam, moja starsza córka potrafiła kopać drzwi i rzucać w nie zabawkami...po paru próbach jak nie reagowałam przestała.

To naprawde działa, podkreślam, że sprawdzalam to nie tylko na swoich dzieciach, ale też jak pracowałam jako wolontariuszka w domu dziecka.

Spróbuj, bo rzeczywiscie uważam, ze jak na 4-latka powinień być spokojniejszy..





O to prawie jak mój, nie dość ze rzuca w drzwi i wali w nie pięsciami jeszcze drze sie na cały blok " ratunku, niech mi ktos pomoże czy ktos mnie słyszy?" Ha a po kilku minutach juz spokojnie mamusiu juz po mnie idziesz? czy za minute przyjdziesz? Az w koncu siada i bawi sie zabawkami wtedy po niego dopiero ide, wszystko trwa około 5 minut.

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
7433 punkty 1002 pochwały 10 pytań
02 lut 2011 tatamarysi pisze:

Żaden bunt.

Mam prawie 4 letnią córkę i nie zachowuje się w ten sposób.. Ale był czas , że dała popić i popalić. Mniej więcej dwa lata temu.. Moje dziecko było grzeczne.. Poświęciłem mu multum czasu. Potem bunt , a raczej okres nie równowagi...

Zacznijmy od babci..Dla naszych teściowych nic nie jest normalne. Najlepiej , weług nich chować dziecko pod kloszem , przegrzewać , wyręczać dziecko we wszystkim. Jak jest u Ciebie?

Być może teściowa komentuje Twoje metody wychowawcze w obecności chłopca. Mówi Ci przy synu co masz robisz? Ubierz tak , zupa za słona , za mało słona. Czy według teściowej robisz coś dobrze? Bo zakładam , że wszystko robisz źle.

Jeżeli teściowa będzie komentować Twoje zachowanie przy synu to mały taki będzie. Nie chodzi tu nawet o to , to ma rację. Chodzi o dwa różne zdania. Ty się zawahasz , czasem machniesz ręką dla spokoju... A chłopiec? Wykorzysta bezwzględnie.. Żeby wychować dziecko bez kłopotów nie można pozwolić na jakikolwiek komentarz żadnej osoby. Ani babci , ani cioci , ani mamy.. Nie przyjmować ich rad do głowy.. I przy konsekwencji będzie dobrze. Dziecku dużo nie trzeba.. Wystarczy , że poświęcisz mu dużo uwagi. Nie stój przy garach , rób sprzątanie i pranie w wolnej chwili. A nie dlatego , że lubisz miec w domu błysk.. Wyjdź z synem na dwór , pograj w gry.. Czytaj... Dom nie muzeum...

Ja właśnie tak zrobiłem. Zwolniłem tempo życia , nie spieszy mi się nigdzie. Jak córka chce się bawić to czasem przestaję robić to co robię. No chyba , że lepię ciasto na pierogi lub pączki. Wtedy córa robi ze mną.  Pozwól synowi na lepienie , sprzątanie.. Jak zauważysz , że się garnie do mycia podłogi nie opędzaj się. Pozwól.. Poprawisz jak mały nie będzie widział.

Najłatwiej skomentować Twoje zachowanie.. Nikomu na to nie pzwól. Jak będzie inaczej nie idziesz do teściowej i nie przyjmujesz krytyki. W swoim domu tak samo. To Twoje dziecko , tylko Twoje. Jak komuś nie pasi - do widzenia..

Stosowanie konsekwencji sprawdza się jak sami jestesmy konsekwetni. Bo czemu ja mam wymagać od dziecka sprzątąnia jak samemu , szczególnie wieczorem mi się nie chce.. Jestem skonany i marzę , by odpocząć.. Nikt nie jest robotem.

Porównaj swoje zachowanie w niektórych sytuacjach z zachowaniem chłopca. Łatwiej go wtedy zrozumiesz.

Ja tak zrobiłem. Pomyślałem najpierw co JA robię źle. I dopiero wtedy zacząłem wychowywać inaczej. Opłaciło się.

Pozdrawiam.

3
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
11029 punktów 4202 pochwały 7 pytań
1935

Najnowsze pytania

Kwas foliowy - w jakich produktach wstępuje?

Jeden z ważniejszych składników dla rozwoju maleństwa jest kwas foliowy. Inaczej...

***

Witam, od 2 lat choruję na WZJG (wrzodziejące zapalenie jelita grubego) I jestem w 7

Indeks glikemiczny.

Mam prośbę do wszystkich. Może znacie DOBRE źródło informacji o indeksie glikemicznym...

Angina w ciąży

Naprawdę tak uważałam, żeby nie zachorować a tu jednak. Umówiłam się na wizytę do...

więcej »