OnetPARTNER

Katalog tematów » Wychowanie » Posłuszeństwo

645 punktów 84 pochwały 29 pytań
20 wrz 2009 Paula zadaje pytanie:

Jak postępować z nieposłusznym 4-latkiem?

Witam. Od Pewnego czasu borykam się z pewnym problemem. Chodzi tu o mojego 4-letniego synka. Jest on bardzo nerwowy i na wszelkie sprzeciwy lub odmienne zdanie niż mam on sam reaguje krzykiem, płaczem, rzucaniem się na podłogę, rzucaniem zabawkami. Potrafi też w takich momentach podejść i uderzyć bądź kopnąć osobę ktora mu się sprzeciwiła bądź też zwróciła uwagę. Mało tego ostatnio urządził pyskówkę pani w autobusie która zajęła miejsce jego tacie. Pomóżcie mi bo nie wiem już jak z nim postępować. Ja staram się nie ulegać- nie bić. Ale po każdej takiej awanturze w jakiś sposób porozmawiać i wytlumaczyć. Efektem tego mój syn zatyka sobie uszy i mówi że mnie nie słucha bądź zatyka mi buzie. I tak wkółko to samo. Wiem że być może pewne zachowania mogą być spowodowane zazdrością ( 3 miesiące temu urodził nam się drugi syn). Dlatego zastanawiam się czy to nie jest stan przejściowy. Kiedy mały śpi bądź grzecznie leży staram się mu poświęcać jak najwięcej czasu. Ale musze tu dodać że pewne złe zachowania były już zauważalne kiedy byłam w ciąży, a teraz się poprostu nasiliły. Dodatkowo zdarza się że i w nocy potrafi przez sen głosno płakać i awanturować się a do tego zdarza się mu zmoczyć ( a już od pewnego czasu miał suchą pieluszkę). A jak on płacze to i mały się budzi i też płacze. Boję się że z czasem ( jak mały będzie rósł i rozwijał się)drugi syn zacznie postępować podobnie jak pierwszy.Poradźcie mi co mam robić bo czasem już nie mam siły znosić tych humorów.

tematy: Posłuszeństwo | Dyscyplina | Psychika dziecka Zgłoś nadużycie » Odpowiedz Obserwuj
30 wrz 2009 Makenka pisze:

Witam,

mam podobną sytuację. 5 miesięcy temu urodziła nam się córeczka i zaczęły się awantury ze strony 3-letniego synka, wrzaski o wszystko, nie chce słuchać, do tego stopnia, że czasami trzeba mu 10 razy powtarzać, bicie, moczenie w nocy, tak samo, jak opisujesz.

Umówiliśmy się z mężem na jednolite i konsekwentne podejście do sprawy. Zapowiedzieliśmy synkowi, że jeśli będzie na nas krzyczał za każdym razem, gdy coś mu nie pasuje, może spodziewac się kary, np. stanie w kącie, odbiór zabawki, zakaz obejrzenia bajki. Na początku jest ciężko, bo powodowało kolejną awanturę, ale po kilku tygodniach już było widać efekty. Kiedy go o coś prosimy, mówimy, że jeśli tego nie zrobi, to np. zabierzemy mu zabawkę, albo wyłączymy dobranockę. Już wie, że jak przegnie, to prośby, krzyki, nic nie pomoże i powoli przestaje się tak zachowywać.

Jak się po takim wybuchu uspokaja, to z nim rozmawiamy, że bardzo go kochamy, ale niektórych rzeczy robić nie wolno i nie będziemy ich akceptować, mówimy też sobie, co czujemy, że nam jest przykro, kiedy się tak zachowuje.

Spędzamy z nim sporo czasu, z reguly razem, staramy się, zeby to, że jest mala dzidzia w domu, nie powodowało odczucia przez niego jakiejś różnicy, sporo malujemy farbami, bo syn to lubi, chodzimy na plac zabaw, spacery, wyszukujemy zabawy, w których oswaja się z siostrzyczką. Na przykład, kiedy chce akurat robić coś, gdy karmię malutką, prosze go o przyniesienie książeczki z obrazkami, razem czytamy, małej to nie przeszkadza, je sobie spokojnie, a synek nie czuje się odrzucony, że nie mam dla niego czasu. Staramy się też nie przegiąć w drugą stronę, żeby się nie nauczył, że jest pępkiem świata, tłumaczymy mu, że czasami jesteśmy zajęci i żeby chwilkę poczekał. Nie chodzimy za nim i nie powtarzamy, nie próbujemy na świeżo tłumaczyć, bo to tylko wzmaga jego reakcję. Często wrzaski ignorujemy, mówimy mu, że nic nie słyszymy i nie rozumiemy, bo krzyczy.

Nie jest to łatwe. Ja jestem nerwusem i często mi się zdarza, że muszę odejść na chwilę, policzyć do tak zwanych dziesięciu :), bo inaczej to pewnie by się skończyło regularnym laniem, a uważam, że byłoby to bez sensu, zwłaszcza, że raczej przynosi odwrotny efekt.

Dużo go też chwalimy, za wszystkie fajne rzeczy, podczas gdy krytykujemy konkretnie, ale krótko, co nam sie nie podobało i dlaczego i koniec. Dużo więcej zabaw polega tez na przytulaniu, łaskotaniu itp. bo zauważyliśmy, że bardziej tego potrzebuje.

Dla malucha to jednak duża zmiana w życiu, do tej pory był sam, teraz musi się dostosować do tego, że ma malutkiego braciszka. Musi to sobie ułożyć i upewnić się, ze maluch nie jest dla niego zagrożeniem.

Warto też uważać, jak się zachowuje w stosunku do braciszka i nigdy nie zostawiać ich samych razem, jak trzeba coś przyniesć, to na przykład malego zostawić bezpiecznie w łóżeczku, a starszego wziąć ze sobą. Jedno, że dzieci maja różne pomysły, a drugie, że to tez mali psychologowie i mówia to, co sprawia nam radość. Ze kochaja maluszka, bo my się ucieszymy, ze tak mówi, a niekoniecznie na poczatku tak czuja.

Zycze duzo cierpliwosci i dacie sobie rade ze swoim malym zazdrosnikiem. mam nadzieje, ze te moje wypociny co pomoga. My walczymy cały czas, :), ale widac postepy.

Pozdrawiam

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
2063 punkty 514 pochwał 4 pytania
23 wrz 2009 Nat pisze:

Brawo dla tatusia

tatus1 pisze:


Jeśli nie jest za późno, bo jezeli 4 latek jest niepołuszny to pytanie dlaczego? Co się działo,że tak jest, Czy rodzice zrobili wszystko co należy? Przede wszystkim rozmawiać z dzieckiem, ale być stanowczo konsekwentnym w działaniu- niepołsuszeństwo- KARA. Tylko stanowcze i konsekwentne działanie pomoże w wytworzeniu prawidłowego sposobu wychowania, co nie nzaczy by to było karne wojsko. Muszą być tez pochwały i radość ze wspóldziałania-powodzenia





Zgadzam sie w pelni! Moze Cie uratowac tylko konsekwencja...

2
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
19650 punktów 8298 pochwał 93 pytania
23 wrz 2009 india pisze:

małe rozrabiaki

droga Paulo:) mam córeczke obecnie pięciolatkę, której również zdarzały się nerwowe zachowania, krzyki, płacze i td. myślę,że wiek 4- 5 lat jest to dla dziecka okres w którym chce pokazać,że ma własne zdanie, że może wymusić krzykiem wszystko co tylko zechce a płaczem wszystkich rozczulić. Ja w takich typu zachowaniach starałam się nie zdenerwować bo to jest najgorsze wyjście.  Bardzo spokojnie przykucnęłam na wysokości mojej córeczki i patrząc jej w oczy zawsze mówiłam nie podoba mi się Twoje zachowanie , pójdziesz do swojego pokoju i wrócisz jak się uspokoisz , powiesz mi kiedy możemy porozmawiać mówiłam to stanowczo ale bez nerwów.Wierz mi ,że pomagało i zawsze po około 10 minutach mała przychodziła i przytulała się do mnie i wtedy mogłyśmy na spokojnie porozmawiać. Żadnych krzyków bo agresja wywołuje agresję.Natomiast miałam też pare scen np na ulicy i w sklepie , mimo krzyków i płaczu  no i oczywiście wzroków przechodniów szłam dalej nie puszczając małej za rekę i jak gdyby nigdy nic móiłam proszę się uspokój   udawałam,że jesteśmy same  i również skutkowało. Nie przejmowałam się,że ktoś patrzy i obgaduje to było moje dziecko i ja o nim decydowałam. Natomiast powiedzenie,że to zależy od wychowania nie jest do końca prawdziwe bo my to dziecko cały czas kształtujemy i uczymy a rezultaty dopiero przyjdą w póżniejszym wieku... życzę Ci powodzenia i dużo cierpliwości:)

2
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
26 punktów 3 pochwały 0 pytań
21 wrz 2009 komarz pisze:

życzę cierpliwości

Droga Paulo. Mam córeczkę w wieku 5 lat jest raczej grzeczną, posłuszną dziwczynką. Takie nerwowe, histeryczne zachowania zdarzyły się jej ze 4 razy. Mój pomysł na takie negrzeczne zachowania jak uderzenia, pyskówki trzeba radykalnie , zdecydowanie reagować. Stanowczo stwierdzić ,że tak nie wolno! ( nigdy bicia )i nie ma dyskusji , tłumaczenia. I trzeba zostawić malucha samego w pokoju aby uspokoił emocje, będzie się darł , wczeszczal. Trzeba to wytrzymać. Po takiej nerwowej atmosferze przejśc do codzienności , jak będzie już zupełnie grzeczny, spokojny przytulić okazać miłość. Pamietam jak kiedyś przez osiedle szłam z moją Malutką a ona darła się , bo nie uległam jej kaprysom,  oczywiście przed ludzmi wyszłam na zła matkę , ale uważam ,że nie warto aż tak bardzo przejmowac się opinią ludzi, to nasze dziecko i my decydujemy o jego najlepszym wychowaniu.

Myślę też , że Twój strszy synek potrzebuje teraz wiele uwagi i miłości. nagradzaj go za grzeczne zachowanie , za pomoc przy braciszku, czasem spędzonym tylko z nim, wspólnym malowaniem, jakąś nagrodą , zabawką, wyjściem na ciastko, plac zabaw. Chwal go, jak bardzo jest mądry , jak potrafi się pięknie zachować. Jak bardzo jest mądrzejszy i wiele umie zrobić, niż jego Maleńki braciszek. Jak bardzo Ci pomaga, że jesteś z niego dumna. Chwal go przy bliskich, przy rodzinie aby nie czuł się zagrożony, że rodzice nie dadzą mu juz tak wiele miłości, bo jest braciszek. Dla dzieci okazywej miłości , mówienia jak bardzo ich kochamy nigdy nie jest za dużo. Nie myl proszę rozpieszczania9 pobłażania złym zachowaniom) z miłością. Jeśli zrobi żle, od razu powiedz ,że żle postąpił , jednoczesnie dużo przytulaj , baw się tylko z nim.   

Życzę cierpliwości i powodzenia

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
360 punktów 59 pochwał 5 pytań
20 wrz 2009 tatus1 pisze:

dziecko w3ychowanie

Jeśli nie jest za późno, bo jezeli 4 latek jest niepołuszny to pytanie dlaczego? Co się działo,że tak jest, Czy rodzice zrobili wszystko co należy? Przede wszystkim rozmawiać z dzieckiem, ale być stanowczo konsekwentnym w działaniu- niepołsuszeństwo- KARA. Tylko stanowcze i konsekwentne działanie pomoże w wytworzeniu prawidłowego sposobu wychowania, co nie nzaczy by to było karne wojsko. Muszą być tez pochwały i radość ze wspóldziałania-powodzenia

3
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
73 punkty 8 pochwał 2 pytania
1794

Najnowsze pytania

Leczenie stulejki w Olsztynie

Potrzebuję zaufanego lekarza w Olsztynie, który zająłby się stulejką u mojego...

rodzice

witam!

Hemoglobina

Witam,mam niski poziom hemoglobiny minimum jest 12 a u mnie jest 10,5 Czy to już

Dni płodne

Jak wyznaczyć dni płodne przy nieregularnych cyklach? wahania wynoszą od od 26 do 36...

więcej »