OnetPARTNER

Katalog tematów » Wychowanie » Posłuszeństwo

5736 punktów 1112 pochwał 88 pytań
26 sty 2010 HGM zadaje pytanie:

Kopanie

Moi drodzy,moja córka skończyła 19 miesięcy a nie mogę wytłumaczyć jej,że nie można wściekle kopać nogami przy ubieraniu,bo kopie oczywiście mnie.Dla niej jest to fantastyczna zabawa,kiedy w szalonym tempie rusza nogami,gdy zakładam jej pieluchę(na szczęście tylko na noc)ale kopie mnie przy tym np.po brzuchu.Już udawałam,że płaczę ponieważ mnie boli ale do niej to jakoś nie dociera.Próbuję mocno przytrzymywać jej nogi ale jest naprawdę silna i nie mogę trzymać jej nóg i zakładać pieluchy.Na stojąco też nie daję rady bo się wścieka,staje na głowie itp historie.Tłumaczenia nic nie dają,chociaż próbuję mówić spokojnie patrząc jej w oczy.Wcale mnie wtedy nie słucha.Na codzień jest ruchliwa ale w miarę posłuszna coś w nią wstępuje wieczorem.Może nie lubi pieluchy,bo w dzień już jakiś czas nie nosi ale myślę,że to nie to,bo w ogóle mam problem z wieczornym zakładaniem piżamy.Jak wytłumaczyć takiemu maluchowi,że swoim zachowaniem robi komuś krzywdę(sprawia fizyczny ból)

tematy: Posłuszeństwo | Osobowość dziecka | Agresja Zgłoś nadużycie » Odpowiedz Obserwuj
01 lut 2010 Azalia35 pisze:

Kobieto sama się ośmieszasz.

Robisz z siebie ofiarę losu, która nie może poradzić sobie z 9,5- miesięcznym dzieckiem. Córka na pewno niewiele waży, jest malutka i nie ma zbyt dużej siły, a Ty nie możesz jej po prostu przytrzymać nóżek, tylko pozwalasz się kopać...  Poproś kogoś o pomoc przy przewijaniu, albo zapisz się do klubu maltretowanych matek. Jeżeli teraz nie opanujesz dziecka, to za jakiś czas będziesz miała poważny problem tak jak HGM.

majeciek pisze:


 

Jej dziecko ma 19 miesięcy. Naucz się czytać i patrzeć całościowo na daną dyskusję. Wyraz nawiedzona nie jest uznawany za obelgę. Znam zasady forum. Nie interesuje mnie Twoje wykształcenie, zawód ani cechy charakteru. To Ty pytałaś się, czy jestem dojrzała i poważna - jestem, mam takie cechy charakteru, mam odpowiedni ku temu wiek i zawód, który wymaga poważnego zachowania (jeżeli miałaś do czynienia na uczelni z pajacami, to nie mój problem). Zareagowałaś na danie klapsa 19-miesięcznemu dziecku jak na katowanie go. To świadczy o przewrażliwieniu. Poza tym im dziecko jest starsze, tym bardziej pomagają rozmowy. To małe nie rozumie i czasami jedynym wyjściem jest klaps. Właśnie mojemu czterolatkowi już nie muszę dawać klapsów, bo mogę z nim porozmawiać i wytłumaczyć pewne rzeczy. I w tym wieku podziałają już inne kary np. zakaz grania na komputerze.

Dziecko ma 19 miesięcy, nie jest niemowlęciem i zakładam, że jest normalnie rozwinięte, mądre, a nie opóźnione w rozwoju. Mam 37 lat i jestem adiunktem w państwowej uczelni wyższej - jestem aż za dorosła i za poważna . Klaps to nie katowanie.

i uważasz, że za klapsy należy posłać rodziców do więzienia, to niech Cię kopie. Jeżeli nie jesteś taka nawiedzona, to daj po pupie za każde kopnięcie i może mała zrozumie jak to jest, jak kogoś boli. Mam 4-letniego synka, któremu zdarzało się kopać przy zmianie pieluchy lub zakładaniu rajstop. Jeżeli bawił się i wygłupiał, i niechcący mnie kopnął, to tłumaczyłam, że to boli i musi uważać, ale jak zrobił coś takiego specjalnie, to szedł kapeć w ruch.

 

Nie próbuj mnie ośmieszyć, wiem jak się odpowiada. Ale Ty chyba nie wiesz, że jeśli cytuje się czyjąś wypowiedz to ten ktoś to, co napiszesz bierze do siebie. Pierwsza Twoja wypowiedz tyczyła się owszem pytania HGM, ale ja również opisałam swoją , bardzo podobną sytuację.  Dlatego zapytałam, czy jesteś poważną osobą, bo naklaniasz do bicia. Wyraziłam swoją opinię, że dla mnie nie jest ważny wiek dziecka, bo ani małego, ani dużego bić nie będę. Potem Ty zacytowałaś moją wypowiedż. I się zaczęło...Myślę, że to Ty powinnaś spojrzeć całościowo na dyskusję - ja śledzę ten wątek od początku.

I nie mam problemów z czytaniem. Patrzenie wybiórczo i próby ośmieszenia, bo ktoś ma inne zdanie i dziwi się Twojemu podejściu, na pewno nie świadcza o dojrzałości i powadze. Z jednym się zgodzę - jak najbardziej masz odpowiedni wiek, wymagający poważnego zachowania - ale czy powagą jest bicie dzieci? I nie mówię o katowaniu. Nawet klaps to przemoc wobec dziecka, które nie umie się obronić. Potem tłumaczyłaś dobrotliwie synowi czemu go zbiłaś? Chciał Cię słuchać? Nie jestem przewrażliwiona, tylko nie odczuwam potrzeby bicia swojego dziecka. Myślę, że HGM również, bo gdyby uznawała bicie, nie prosiłaby o radę, tylko dała klapsa.

I nie - nie spotkałam na swojej drodze pajaców na uczelni.Uczyli mnie normalni ludzie. Tylko mam nadzieję, że wśród nich nie byłaś.

A teraz kochana Azalio35 kończę tę niemiłą konwersację. Nie zamierzam więcej odpowiadać ani na Twoje dziwaczne porady, ani na próby ośmieszania. Nie interesuje mnie już nawet, co odpiszesz na moją wypowiedż, którą czytasz. Myślę, że są na świecie bardziej interesujące rzeczy i osoby od kłótni z obcą bądż co bądż kobietą, namawiającą do bicia. Ot, choćby moja córunia, która właśnie się obudziła:)

Żegnam Cię i życzę mimo wszystko powodzenia w wychowywaniu synka. Mam nadzieję, że osiągniesz zamierzony cel.





0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
140 punktów 22 pochwały 0 pytań
01 lut 2010 majeciek pisze:

Do Azalia35

Azalia35 pisze:


Jej dziecko ma 19 miesięcy. Naucz się czytać i patrzeć całościowo na daną dyskusję. Wyraz nawiedzona nie jest uznawany za obelgę. Znam zasady forum. Nie interesuje mnie Twoje wykształcenie, zawód ani cechy charakteru. To Ty pytałaś się, czy jestem dojrzała i poważna - jestem, mam takie cechy charakteru, mam odpowiedni ku temu wiek i zawód, który wymaga poważnego zachowania (jeżeli miałaś do czynienia na uczelni z pajacami, to nie mój problem). Zareagowałaś na danie klapsa 19-miesięcznemu dziecku jak na katowanie go. To świadczy o przewrażliwieniu. Poza tym im dziecko jest starsze, tym bardziej pomagają rozmowy. To małe nie rozumie i czasami jedynym wyjściem jest klaps. Właśnie mojemu czterolatkowi już nie muszę dawać klapsów, bo mogę z nim porozmawiać i wytłumaczyć pewne rzeczy. I w tym wieku podziałają już inne kary np. zakaz grania na komputerze.

Dziecko ma 19 miesięcy, nie jest niemowlęciem i zakładam, że jest normalnie rozwinięte, mądre, a nie opóźnione w rozwoju. Mam 37 lat i jestem adiunktem w państwowej uczelni wyższej - jestem aż za dorosła i za poważna . Klaps to nie katowanie.

i uważasz, że za klapsy należy posłać rodziców do więzienia, to niech Cię kopie. Jeżeli nie jesteś taka nawiedzona, to daj po pupie za każde kopnięcie i może mała zrozumie jak to jest, jak kogoś boli. Mam 4-letniego synka, któremu zdarzało się kopać przy zmianie pieluchy lub zakładaniu rajstop. Jeżeli bawił się i wygłupiał, i niechcący mnie kopnął, to tłumaczyłam, że to boli i musi uważać, ale jak zrobił coś takiego specjalnie, to szedł kapeć w ruch.





Nie próbuj mnie ośmieszyć, wiem jak się odpowiada. Ale Ty chyba nie wiesz, że jeśli cytuje się czyjąś wypowiedz to ten ktoś to, co napiszesz bierze do siebie. Pierwsza Twoja wypowiedz tyczyła się owszem pytania HGM, ale ja również opisałam swoją , bardzo podobną sytuację.  Dlatego zapytałam, czy jesteś poważną osobą, bo naklaniasz do bicia. Wyraziłam swoją opinię, że dla mnie nie jest ważny wiek dziecka, bo ani małego, ani dużego bić nie będę. Potem Ty zacytowałaś moją wypowiedż. I się zaczęło...Myślę, że to Ty powinnaś spojrzeć całościowo na dyskusję - ja śledzę ten wątek od początku.

I nie mam problemów z czytaniem. Patrzenie wybiórczo i próby ośmieszenia, bo ktoś ma inne zdanie i dziwi się Twojemu podejściu, na pewno nie świadcza o dojrzałości i powadze. Z jednym się zgodzę - jak najbardziej masz odpowiedni wiek, wymagający poważnego zachowania - ale czy powagą jest bicie dzieci? I nie mówię o katowaniu. Nawet klaps to przemoc wobec dziecka, które nie umie się obronić. Potem tłumaczyłaś dobrotliwie synowi czemu go zbiłaś? Chciał Cię słuchać? Nie jestem przewrażliwiona, tylko nie odczuwam potrzeby bicia swojego dziecka. Myślę, że HGM również, bo gdyby uznawała bicie, nie prosiłaby o radę, tylko dała klapsa.

I nie - nie spotkałam na swojej drodze pajaców na uczelni.Uczyli mnie normalni ludzie. Tylko mam nadzieję, że wśród nich nie byłaś.

A teraz kochana Azalio35 kończę tę niemiłą konwersację. Nie zamierzam więcej odpowiadać ani na Twoje dziwaczne porady, ani na próby ośmieszania. Nie interesuje mnie już nawet, co odpiszesz na moją wypowiedż, którą czytasz. Myślę, że są na świecie bardziej interesujące rzeczy i osoby od kłótni z obcą bądż co bądż kobietą, namawiającą do bicia. Ot, choćby moja córunia, która właśnie się obudziła:)

Żegnam Cię i życzę mimo wszystko powodzenia w wychowywaniu synka. Mam nadzieję, że osiągniesz zamierzony cel.

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
2600 punktów 602 pochwały 8 pytań
01 lut 2010 Azalia35 pisze:

Nie odpisywałam Tobie tylko autorce pierwszego postu HGM poprzez taki magiczny guziczek Odpowiedz

Jej dziecko ma 19 miesięcy. Naucz się czytać i patrzeć całościowo na daną dyskusję. Wyraz nawiedzona nie jest uznawany za obelgę. Znam zasady forum. Nie interesuje mnie Twoje wykształcenie, zawód ani cechy charakteru. To Ty pytałaś się, czy jestem dojrzała i poważna - jestem, mam takie cechy charakteru, mam odpowiedni ku temu wiek i zawód, który wymaga poważnego zachowania (jeżeli miałaś do czynienia na uczelni z pajacami, to nie mój problem). Zareagowałaś na danie klapsa 19-miesięcznemu dziecku jak na katowanie go. To świadczy o przewrażliwieniu. Poza tym im dziecko jest starsze, tym bardziej pomagają rozmowy. To małe nie rozumie i czasami jedynym wyjściem jest klaps. Właśnie mojemu czterolatkowi już nie muszę dawać klapsów, bo mogę z nim porozmawiać i wytłumaczyć pewne rzeczy. I w tym wieku podziałają już inne kary np. zakaz grania na komputerze.

majeciek pisze:


 

Dziecko ma 19 miesięcy, nie jest niemowlęciem i zakładam, że jest normalnie rozwinięte, mądre, a nie opóźnione w rozwoju. Mam 37 lat i jestem adiunktem w państwowej uczelni wyższej - jestem aż za dorosła i za poważna . Klaps to nie katowanie.

 

 

i uważasz, że za klapsy należy posłać rodziców do więzienia, to niech Cię kopie. Jeżeli nie jesteś taka nawiedzona, to daj po pupie za każde kopnięcie i może mała zrozumie jak to jest, jak kogoś boli. Mam 4-letniego synka, któremu zdarzało się kopać przy zmianie pieluchy lub zakładaniu rajstop. Jeżeli bawił się i wygłupiał, i niechcący mnie kopnął, to tłumaczyłam, że to boli i musi uważać, ale jak zrobił coś takiego specjalnie, to szedł kapeć w ruch.

 

Ja nie wychowuję bezstresowo swojego dziecka, ale na Boga bić niemowlę? Próbowałabym zrozumieć klapsa u 4-latka w nerwach, chociaż mam nadzieję, że się nigdy do tego nie posunę, ale u 9,5 m-cznego malucha?

Czy Ty aby jesteś osobą dorosłą i poważną?!

 

 

Właśnie - umiejętnść czytania bardzo się przydaje - szczególnie ze zrozumieniem. Widać, że czytasz na wyrywki całą dyskusję. Przeczytaj proszę moją wcześniejszą wypowiedż i wtedy skomentuj. Już napisałam, że moje dziecko ma tylko 9,5 m-ca. A nawet gdyby miało 19, to miałabym je bić? Pisałam o swoim, a ponieważ swojego bić nie zamierzam, to i autorce pytania podpowiadać w ten sposób nie będę. 

I nie napisałam nic o katowaniu. Szczerze mówiąc czytając Twoje kolejne wypowiedzi to nie wiem czy to miała być prowokacja? Ja Cię nie zamierzałam obrazić, ale nieprawidłowe wydaje mi się bicie dzieci. Nie rozumiesz niestety słowa pisanego. Nic nie wiesz o moim wykształceniu, zawodzie, więc nie rozumiem tego dodatku w postaci wywodów o zajmowanym stanowisku. Nawet człowiek po szkole podstawowej może być mądrzejszy życiowo od profesora zwyczajnego i rektora wyższej uczelni w jednym. Oni wszyscy mają wiedzę z książek , a bardzo często wiedzy o życiu zero.

Tak na marginesie - ja ukończyłam studia drugiego stopnia, jestem po UM.

I nie spytałam się o Twoje wykształcenie, tylko o to czy jesteś osobą poważną. Jeśli Twój syn za 10 lat zacznie palić papierosy, pomimo , że np. Ty nie palisz i mówisz że to złe, to co? Dasz mu kapciem po tyłku? Myślisz, że zadziała? A jak w wieku 17 lat pobije dotkliwie kolegę (bo przeież czasmi jak mnie ktoś mocno zdenerwuje to normalne - mama też czasami mnie uderzyła i wyrosłem na porządnego człowieka; a że akurat trochę mocniej uderzyłem - przecież kolega trochę mocniej mnie wkurzył), to co? Dasz mu kapciem po tylku? Bo wtedy już nawet rozmowy nie pomogą - to będzie, młody, z prawie całkowicie wykształconą osobowością człowiek i co najwyżej jeśli mało mu tłumaczyłaś pewne rzeczy, a klepałaś go kapciem to w złości jeszcze Ci odda.

Ja pomimo wszystko będę próbowała tłumaczyć i stosować innego rodzaju kary, np.zakaz oglądania tv lub wyjścia w starszym wieku i myślę, że jeśli nawet osiągnę nie lepsze wyniki w wychowaniu jak Ty bijąc swoje dziecko, to na pewno nie gorsze.

I jeszcze jedno - napisałaś, że zakładasz, że dziecko jest normalnie rozwinięte, mądre, a nie opóźnione w rozwoju. To idąc tym tokiem rozumowania zdrowe dzieci wolno bić, upośledzonych nie.

JAK DLA MNIE TO ŻADNYCH DZIECI BIĆ SIĘ NIE POWINNO.

Ale to jest MOJE ZDANIE.

Ja nie zamierzam oceniać Ciebie i Twoich metod, ale szczerze mówiąc nie życzę sobie, abyś mnie obrażała pisząc, że jeśli pozwalam na kopanie przez niemowlę to jestem nawiedzona. Tutaj obowiązują jakieś zasady (poczytaj sobie), jedną z nich jest , aby nie obrażać innych forumowiczów.

A to, że masz prawo wyrazić swoją opinię lub przedstawić problem - jak najbardziej czekamy na kolejne odpowiedzi:)

Pozdrawiam!





0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
140 punktów 22 pochwały 0 pytań
01 lut 2010 majeciek pisze:

Do Azalia35

Azalia35 pisze:


Nie chciałabym, aby moje dziecko chodziło z Twoim do przedszkola. Moje wie, czego nie wolno robić, a Twoje wątpię... a nawet jak wie, to ma to w dużym poważaniu... najwyżej mamunia troszkę pokrzyczy... ach przepraszam, nie wolno stresować dziecka podnoszeniem głosu...





I nie czepiaj się proszę mojego dziecka, bo nie znasz ani mnie, ani mojej córki. A biorąc pod uwagę Twoją metodę wychowawczą, to prędzej Twój syn wyrośnie na angielskiego kibica , bo go w domu rodzinnym nauczyli bić.

I tak na marginesie to nie sądzę również, aby Twoj syn w wieku 9,5 m-ca rozumiał, co do niego mówisz. A nawet jak rozumiał, to też miał to w dużym poważaniu...najwyżej mamusia pokrzyczała...ah przepraszam, kapciem uderzyła...

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
2600 punktów 602 pochwały 8 pytań
01 lut 2010 majeciek pisze:

Do Azalia35

I dodam jeszcze, że moja córeczka w magiczny sposób przestała kopać. Dosłownie dwa dni temu przestała sama z siebie. I nie żartuję. I nie uderzyłam jej ani razu.

Nadal myślisz, że jestem nawiedzona, bo nie chcę jej bić i moje metody nie są skuteczne? Może nie przynoszą skutku w iągu pięciu minut, ale za jakiś czas na pewno. A Twoje mam wrażenie, że na odwrót.

Pozdrawiam!

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
2600 punktów 602 pochwały 8 pytań
1794

Najnowsze pytania

Zmiana lekarza

Witam, chciałabym zapytać czy mogę bez konsekwencji zmienić lekarza ginekologa ??jestem...

za mało paluszków

witam, mam pytanie - jak nazywa się choroba / zespół/wada gdy dziecko rodzi się z

Histerie 14 miesieczniaka

Witam, jestem młodą mamą, mam 25 lat,czuję jak macierzyństwo mnie przerosło. Mój synek...

Dlaczego dziecko nie chce próbować jeść nowych potraw

Mój 10-letni syn ma problem z jedzeniem. Nie to, że jest niejadkiem bo je, tyle

więcej »