OnetPARTNER

Katalog tematów » Zdrowie dziecka » Stolec

3 punkty 0 pochwał 3 pytania
02 mar 2009 mama12 zadaje pytanie:

Problemy z kupką u dwulatka

Mój 2,5letni synek od 2 miesięcy ma problemy z wypróżnianiem się. Ogólnie jest niejadkiem, je mało owoców i warzyw, trudno przekonać go do spróbowania nowych potraw. Ostatnio jeszcze gorzej stracił apetyt i mało co je.

Zaczełam stosowac czopki i preparat Dupholac, ale narazie nie ma jakichś znacznych postępów. Robi kupki co 3 dni i strasznie się przy tym boi. Jak mogę mu pomóc?

tematy: Stolec | 2 lata Zgłoś nadużycie » Odpowiedz Obserwuj
13 maj 2012 oulyn pisze:

sporo info z wlasnego doswiadczenia...



GARŚĆ INFORMACJI NA TEMAT PROBLEMÓW Z KUPĄ U MAŁYCH DZIECI







W moim przypadku, dopiero po przeszło 2 latach walki, zaczynamy wyraźnie wychodzić na prostą. Przez ten czas zdobyłam doświadczenie, którym chcę się podzielić z innymi mamami borykającymi się z tym naprawdę poważnym i przykrym problemem.







Zacznę od najważniejszego – nie polegajcie na samym Internecie. U mnie największe postępy miały miejsce po dwóch wizytach u specjalistów (pierwszy etap – wizyta u gastroenterologa dziecięcego, drugi etap – wizyta u psychologa). Niestety wybrałam się do nich zdecydowanie za późno. Według mnie, współwinny tego stanu rzeczy jest lekarz rodzinny, który po zgłoszeniu przeze mnie problemu zalecił duphalac i tyle. Nie znam żadnego przypadku (a trochę znajomych z tym walczy), w którym sam duphalac coś zdziałał. On tylko może wspomóc leczenie.







Tak więc naprawdę gorąco zachęcam by wybrać się do gastroenterologa dziecięcego. Ja odkładałam tę wizytę, bo miałam wizję, że będzie to badanie odbytu, a w rzeczywistości w czasie wizyty pani doktor osłuchała słuchawkami brzuch, zważyła, zmierzyła i przeprowadziła wywiad rzekę ze mną. W Szczecinie mogę polecić Panią doktor Czaję – Bulsę, na którą namiary bez problemu można znaleźć w Internecie. Pani doktor zleciła badanie krwi, by wykluczyć niektóre z możliwych przyczyn tej przypadłości. Wymienię teraz leki przepisane przez panią gastroenterolog, ale na pewno nie dla wszystkich powinny one wyglądać tak samo, więc jeszcze raz podkreślam, jak ważna jest wizyta u lekarza, a nie tylko w Internecie (piszę to do znudzenia, bo widzę z perspektywy czasu, że Internet daje złudzenie, że zrobiło się wszystko, a to nie jest prawda niestety). Leki te to:



Debridat – na receptę Duphalac Forlax Parafina Dicoman (lub Fibraxine – jedyny błonnik, z którego po chwili nie robi się galareta tylko da się wypić jako płyn).





Wszystkie te leki w odpowiednich proporcjach uregulowały częstotliwość wypróżnień u mojej córki. Jednak po 3 miesiącach od ich stosowania wciąż pozostawał problem załatwiania się w bieliznę. Wtedy gastroenterolog odesłała nas do psychologa, bo w tym czasie dziecko powinno było się przekonać do załatwiania na nocnik czy sedes.







Co do spraw natury fizjologicznej – na pewno trzeba zweryfikować dietę dziecka. Najważniejsze jest przyjmowanie jak największej ilości płynów. Wymagana ilość do 1,5 litra (moja córka ledwie pije połowę tego). Dobrze jeśli dziecko wypije 200 ml płynu na czczo (sok jabłkowy, pomarańczowy, winogronowy lub rumianek – mało słodkie musi być). Poza tym w diecie powinny znaleźć się owoce i warzywa, zaś ograniczać należy gotowaną marchew, ryż, kaszki ryżowe, białe pieczywo, kaszę manną, kakao, czarne jagody. Generalnie należy stosować dietę bogatoresztkową - info do znalezienia w Internecie. Nie podawać witaminy D (ja codziennie dawałam Vibovit a tam też jest D). Pani doktor mówiła, że zamiast Duphalacu można dawać jeden z sześciu owoców: kiwi, winogrona, figi, gruszka, śliwki i morele . Zaś zamiast Dicomanu (czy innego błonnika) można dawać dzieciom 3 łyżki stołowe otrębów. Swego czasu stosowałam też Laxinat – do nabycia w Rossmannie. Dosypywałam łyżeczkę do danonków. Słyszałam też o dobrych właściwościach soku z aloesu – nieraz w SuperPharmie są promocje, bo bez promocji to dość duży wydatek. Na bakteriach mlekowych Sanprobi jest informacja, że to jedyny probiotyk przebadany pod względem skuteczności w regulowaniu pracy jelit. Podobno pomóc może picie z samego rana wody z miodem, które trzeba przygotować przed nocą. Lecz w pojedynkę żadne z wymienionych tu nic nie pomoże moim zdaniem. Trzeba podejść do sprawy całościowo.







Przestrzegam też przed czopkami. My przez dość długi czas podawaliśmy je dziecku, gdy przez 4 dni nie załatwiała się, ale po pewnym czasie stało się to prawdziwą tragedią. Ona bardzo przeżywała, zresztą ja też. Nic przyjemnego. A po jakimś czasie te glicerynowe czopki przestały działać i dawaliśmy jej takie mocno przeczyszczające. Wielki błąd, nic dobrego z tego nie wyniknęło.







Zaś co się tyczy spraw natury psychologicznej – to zapewne nie do przekazania, gdyż u każdego będzie inaczej, rozwiązanie problemu nie będzie możliwe bez stanięcia twarzą w twarz ze specjalistą. Ja bardzo gorąco mogę polecić Panią Danutę Źrebiec ze Szczecina. Widać, że kobieta naprawdę zna się na rzeczy, bo przy dziecku ani pół słowa o kupie (nawet pomyślałam, że może zapomniała w jakiej sprawie do niej przyszłamJ), a dopiero jak córka wyszła na korytarz to przeszła do meritum. U nas akurat problem tkwi głównie we mnie, że nie daję dzieciom takiego oparcia, jak każda mama dawać powinna (by czuły się pewnie, by wiedziały, że dla mamy nie ma niczego niemożliwego… a ja niestety nie raz przy nich ręce rozkładałam). Za zadanie mam także dodać pewności siebie Kindze. Na wizycie Pani psycholog przeczytała córce, co o niej napisała pani przedszkolanka – a było tam wiele dobrych rzeczy, także info o tym, że córka sama korzysta z toalety, i myślę, że był to porządny zastrzyk wiary w siebie i od tego momentu skończyło się brudzenie bielizny. Ale nie wierzę, że to co pomogło nam, to pomoże innym. To na pewno indywidualna sprawa. Za to ogólną prawdą jest, że jeśli dziecko załatwia się w bieliznę, to nie wolno mówić, że nic się nie stało – trzeba natomiast wyrazić dezaprobatę („tak się nie robi, to jest brzydkie”). Tylko nie przeginać, bez nerwów oczywiście ale zdecydowanie. A jak się mówi dziecku, że nic się nie stało, to w takim razie po co tu coś zmieniać… Tylko z umiarem. Ja wcześniej raz wywarłam taką presję na córkę, ze 8 dni się nie załatwiła bo nie chciała w majtkiL Trzeba raczej mówić tak – „Kochanie, taka fajna z Ciebie dziewczynka, super sobie ostatnio z czymś poradziłaś, spróbuj zrobić na nocnik” i dać nocnik do pokoju dziecka. Oczywiście obowiązuje złota zasada – nie mówić przy dziecku o problemie z kupą, by się nie napędzało i nie czuło coraz większej presji. Nie wolno używać nie tylko słowa kupa, ale brzuszek, zaparcie, problem itp. też nie. Nic na ten temat przy głównym zainteresowanym.



Ze starsza córką to naprawdę długa historia jak widzicie. Ale ostatnio moja młodsza też zaczęła kombinować z kupą. Niestety to ten wiek (2,5 roku, dokładnie w tym wieku zaczęło się u starszej), gdzie moje dziecko prędzej zwymiotuje niż łyknie łyżeczkę parafiny, więc dawałam jej, to co dało się przemycić. Czyli duphalac (do serka lub picia, 2 razy po 5 ml dziennie) i błonnik fibraxine dodawałam do picia (w którym już np. dolane było 50 ml soku z aloesu). Jak najwięcej winogron i ogólnie owoców. Trzy porcje dziennie. I pilnowanie picia. Gdyby jednak nie robiła mi takiego problemu z przyjmowaniem leków, to sądzę że łyżka parafiny dziennie na czczo by była naprawdę pomocna. U młodszej, we wczesnym stadium problemu, pomogło:



Porównanie kupy do ślimaka, który powolutku wychodzi z dupki i chce popłynąć do swojej rodziny (my akurat mamy szambo – tam odbywają się zloty rodzinne kupek;) – zaczęłam tak jej mówić, bo odniosłam wrażenie, że niecierpliwi się, jak musi ciut dłużej posiedzieć na sedesie Odwrócenie uwagi od kupy – czytanie książeczki albo robienie przy niej czegoś ciekawego, by zapomniała, że chciała uciec z nocnika Tłumaczenie, że skoro tak jak starsza córka chce zrobić kupę w majtki, to też tak jak ona musi jeść debridat, duphalac…i cała wyliczankaJ Rozbudzanie ciekawości odnośnie wyglądu kupy – u nas trochę pomogło zastanawianie się, jaki kolor ma kupa (np. poprzedniego jadła kukurydzę w puszce więc zachęcam, że może będzie kukurydziana…ble, wiem…). U nas to nie podziałało, bo za późno zaczęłam stosować tę metodę, ale wierzę, że niektórym dzieciom może pomóc tablica motywacyjna. Trzeba przygotować kartkę, i nalepiać na nią nalepkę po każdej kupie. Na początku do nalepki każdorazowo dawać ulubioną przekąskę (cukierek, żelek). Ale ważne jest, by poza tymi momentami zupełnie odstawić słodycze. Musi to być atrakcja. Jak system ten zacznie działać, to pomału trzeba podnosić poprzeczkę – mówić, że teraz słodycze się skończyły, ale jak uzbiera 3 nalepki, to pójdziecie na lody. A jeszcze później wydłużyć trzeba do 6 dni i potem dać też jakąś fajną nagrodę. Ale własnego doświadczenia w tej materii nie mam.



Tym co mają podobny problem to życzę powodzenia, a tym którzy go nie mają radzę tylko by mieć oko na wypróżnianie małych dzieci i w razie jakiś opóźnień być czujnym.

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
8 punktów 0 pochwał 0 pytań
04 mar 2009 Joanna80 pisze:

Problemy z kupką...

Jak sądzę konsultowałaś się z pediatrą i czopki oraz preparat są jego wskazaniem, więc widocznie trzeba poczekać na działanie...

Mogę doradzić Tobie naturalne metody, z tym że nie podajesz jakiego typu to problem, czy zatwardzenie czy ogólnie brak kupki? Skoro synuś malutko je, to może nie ma za bardzo czym :-) Natomiast na twarde kupki dobrze działają śliwki, świeże jagody, gruszki. Jeśli jak mówisz synuś nie przepada za owocami to podawaj w formie soczku, możesz rozcieńczać wodą mineralną. Zwróć uwagę czy nie jada ciężkostrawnych potraw, te też pododują zaparcia... jeśli to ten problem.

Jeśli stan trwa nie od początku, być może synuś po prostu zniechęcił się, wiele dzieci w tym wieku blokuje się i nie chce robić kupki. Jeśli miękkie kupki też bedą problemowe, poradź się lekarza o inne metody, czopków nie można długo stosować. Jeżeli masz dobrego lekarza, na pewno fachowo pomoże i ulży synkowi jakąś z metod. Choć mam nadzieję, że aktualna i moje wskazanie Wam pomoże :-)

Wszystkiego dobrego i dużo zdrowia! Pozdrawiam :-)

0
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
1242 punkty 222 pochwały 7 pytań
02 mar 2009 Eliska pisze:

Lactulozum

Witam.Proponuję syrop lactulozum,jest dostępny bez recepty,można go stosować nawet u niemowląt.Mój synek dokładnie w tym wieku też miał z tym problem,tylko ze akurat zaczął się załatwiać do nocnika i kupki bał się robić.U mojego syna był strach,mógł zrobić,ale się bał.I ten syrop właśnie nam bardzo pomógł,bo syn po prostu nie mógł utrzymać kupki.

Jednak ostrożnie,bo do każdej takiej pomocy przy kupce,dziecko lubi się przyzwyczajać.

Pozdrawiam serdecznie.

3
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
1888 punktów 388 pochwał 28 pytań
02 mar 2009 refleks pisze:

moze actimel?

skoro z owocami problem,nie chce jesc kiwi to moze actimel dziennie pomoze?albo jakis jogurt przed sniadaniem.I dobrze w takich przypadkach podawac wode mineralna niegazowana.Jak nie pije naturalnej mozna dolac troche soku malinowego lub innego

1
Dyskutuj Głosuj Czy ta odpowiedź była pomocna?
346 punktów 33 pochwały 0 pytań
1372

Najnowsze pytania

Wymioty na tle nerwowym?

Witam, moja 4 letnie córka wymiotuje przed wyjściem do przedszkola albo zaraz po...

Dlaczego moja córka zachowuje się tak żle?

Mam 12 letnia corke ktora mnie nie szanuje pyskuje do mnie i stawia sie do

problem z 6 latką

Witam serdecznie. Mam problem z moją 6 letnia córką. Do przedszkola chodzi od...

Mikołaj

Dziewczyny pomocy !!! Jak wiecie niebawem Mikołaj,i jak co roku ten sam problem.Nie...

więcej »